Kobiety po czterdziestce, które przez lata gromadziły doświadczenie w korporacjach, coraz częściej decydują się na budowanie publicznej marki osobistej. To dla wielu z nich jedna z niewielu form kapitału zawodowego, która nie traci na wartości z wiekiem, a wręcz przeciwnie — pozwala odzyskać kontrolę nad karierą i uniezależnić się od jednego pracodawcy.
Problem, który rozwiązuje marka osobista, ma konkretne imię: badacze nazywają go „gendered ageism”, czyli połączonym działaniem dyskryminacji ze względu na płeć i wiek. Skutek jest taki, że doświadczone pracownice czują, iż w tradycyjnym środowisku pracy nie ma dla nich „odpowiedniego wieku”. Globalne badanie z 2025 roku, przeprowadzone wśród kobiet z 46 krajów, wykazało, że około 78 procent z nich zetknęło się w swojej karierze z dyskryminacją związaną z wiekiem. Jednocześnie większość kobiet nie chce rezygnować z pracy ani z niej odchodzić — chce się rozwijać. Gdy wewnątrz organizacji nie znajdują takiej ścieżki, budują ją na zewnątrz.
Przykładem jest Cindy Gallop, która przez dekady pracowała w branży reklamowej, by w wieku 45 lat odejść i zbudować własną firmę. Dziś, mając 66 lat, jest znana jako założycielka startupu Make Love Not Porn, a jej wystąpienie TEDx należy do najczęściej oglądanych na YouTube. Gallop podkreśla, że marka osobista działa jak filtr: „Podsumowuję swoją markę hasłem: lubię wysadzać rzeczy w powietrze. Jestem Michaelem Bayem biznesu”.
Podobną drogę wybrała Angela Kenzlowe, psycholożka i magistra MBA, która pomaga liderom budować zespoły oparte na poczuciu bezpieczeństwa. Jak twierdzi, posiadanie marki osobistej po pięćdziesiątce utrzymało jej karierę w świeżości i zapewniło liczne możliwości, w tym występ w CNN u boku Andersona Coopera. Jej zdaniem prawdziwą barierą dla kobiet w średnim wieku nie jest kompetencja, lecz widoczność.
Dane potwierdzają, że kobiety są gotowe na zmianę. W badaniu 63 procent kobiet w wieku od 40 do 59 lat uznało przedsiębiorczość za atrakcyjną, a 64 procent miało już pomysł na biznes. Mimo to 78 procent nie wcieliło go w życie, głównie z obawy przed porażką i problemami finansowymi. Budowanie marki osobistej może być pierwszym krokiem w stronę przedsiębiorczości, który nie wymaga rzucania pracy, pozyskiwania kapitału ani pisania biznesplanu. Wymaga czegoś, co wiele kobiet w tym wieku już ma: widocznego dowodu swojej wiedzy.
Ekspertki wskazują trzy kroki do zbudowania skutecznej marki. Po pierwsze, należy określić swoją niszę: gdzie leży nasza wiedza, co nas interesuje i jaki mamy charakterystyczny punkt widzenia. Zamiast być ekspertką od planowania finansowego ogólnie, można zostać specjalistką od finansów dla osób po rozwodzie, które odbudowują swoją sytuację. Po drugie, trzeba zaplanować ścieżkę widoczności — marka, która nie jest publiczna, nie działa. Nie chodzi o codzienne posty w mediach społecznościowych, ale o publikacje na własnej stronie, webinary, wystąpienia branżowe czy obecność w mediach. Po trzecie, widoczność trzeba zamienić w konkretne możliwości: zgłaszać się do prelekcji, aplikować na stanowiska lub rozwijać praktykę doradczą.
Historia Shae Byrnes, 49-letniej doradczyni wykonawczej, mówczyni i autorki, pokazuje, jakie dywidendy może przynieść taka strategia. „Po ponad dziesięciu latach w korporacji budowanie marki osobistej stworzyło ścieżkę możliwości, których sobie nie wyobrażałam. To, co zaczęło się od pisania i podcastu, rozwinęło się w płatne wystąpienia i praktykę doradczą dla dyrektorów małych firm” — opowiada Byrnes.
Niezależnie od tego, czy marka osobista okaże się trwałą zmianą w sposobie budowania przez kobiety w średnim wieku swojej pozycji ekonomicznej, czy tylko sposobem na obejście ageizmu, jedno jest pewne: przestała być pustym hasłem. Kobiety po czterdziestce, wykorzystując dekady doświadczenia, wyrównują szanse i zyskują uczciwą możliwość ubiegania się o nowe perspektywy zawodowe.