Miliony Amerykanów wydają co miesiąc nawet setki dolarów na leki z grupy GLP-1, a ich odchudzanie zaczyna przestawiać domowe budżety. Według szacunków około 11 procent dorosłych Amerykanów przyjmuje dziś jakąś postać leku na bazie peptydu glukagonopodobnego typu 1, stosowanego w celu redukcji masy ciała. Leki te zostały dopuszczone przez amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków do długotrwałego leczenia otyłości pięć lat temu i od tego czasu ich popularność wyraźnie wzrosła.

Część zmian jest widoczna gołym okiem, jak rosnąca liczba produktów z dodatkiem białka. Mniej oczywiste są skutki w branży odzieżowej i jubilerskiej. Według badania firmy PwC przeprowadzonego w tym roku 26 procent użytkowników leków mówi, że wydaje więcej na ubrania. Po sześciu do ośmiu miesiącach terapii wielu z nich przyjmuje postawę „zrób sobie przyjemność” i kupuje droższe, lepszej jakości marki. Wydatki na dżinsy wzrosły o 66 procent, na stroje kąpielowe o 31 procent, a na biżuterię aż o 36 procent. Dlaczego akurat biżuteria, raport nie wyjaśnia.

Zmiany odczuwają również krawcy. Brooklyńska firma Alan David Custom, oferująca dożywotnie bezpłatne poprawki, zauważyła, że gwałtowne wahania wagi komplikują pracę. Jak mówił Alan Horowitz, właściciel firmy działającej w piątym pokoleniu, wielu klientów po odstawieniu leku odzyskuje wagę, co testuje tę gwarancję. „Dzikie wahania wagi to koszmar dla krawca” – powiedział dziennikarzom Financial Times.

Branża fitness także notuje sprzeczne sygnały. Według badania PwC 36 procent użytkowników leków częściej chodzi, biega, jeździ na rowerze lub pływa, ale jednocześnie 14 procent zmniejszyło częstotliwość zajęć grupowych, a tylko 11 procent ją zwiększyło. Lekarze zalecają pacjentom na GLP-1 trening siłowy, by przeciwdziałać utracie masy mięśniowej i gęstości kości, dlatego sieci takie jak PureGym, Planet Fitness i The Gym Group przeznaczają coraz więcej powierzchni na treningi siłowe i funkcjonalne.

Odchudzanie pasażerów może mieć znaczenie także dla linii lotniczych. Analityczka Jefferies Sheila Kahyaoglu oszacowała, że gdyby 178 pasażerów Boeinga 737 straciło po 10 procent masy ciała, American Airlines, Delta Air Lines, Southwest Airlines i United Airlines zaoszczędziłyby łącznie około 580 milionów dolarów rocznie na paliwie. Jak zaznaczyła, przy wysokich cenach ropy taka oszczędność mogłaby realnie wpłynąć na wyniki. Lżejsi podróżni mogą jednak rzadziej kupować przekąski i alkohol na pokładzie.

Najbardziej widoczne zmiany dotyczą jedzenia. Lokale typu fast food tracą klientów: wydatki gospodarstw domowych w takich miejscach spadły o blisko 9 procent po sześciu do ośmiu miesiącach stosowania leku, a wydatki na pizzę w tym samym czasie o 22 procent. Z badania PwC wynika, że 61 procent obecnych użytkowników GLP-1 kupuje mniej słodyczy, słodzonych napojów i alkoholu. Zamiast tego częściej sięgają po świeże warzywa i owoce (44 procent) oraz świeże białko (34 procent), a także po produkty takie jak jogurt grecki, suszona wołowina czy batony odżywcze.

Jak podkreślił Saxon Moseley, szef działu rekreacji i gościnności w firmie doradczej RSM UK, osoby gotowe płacić tak wysoką cenę za zdrowie przez leki GLP-1 zwykle są też skłonne płacić więcej za zdrowsze produkty. Badania pokazują jednak także, że wielu pacjentów ma trudność z utrzymaniem efektów po odstawieniu leku.

1Wyświetlenia

Autor

Zdrowie i relacje

Joanna Lis — zdrowie i relacje, Jej Tempo.