Hybrydowi pracownicy coraz częściej zaglądają do kalendarzy swoich przełożonych, aby wybrać dni pracy z biura i zmaksymalizować kontakt z decydentami. Zjawisko to zyskało nazwę „calendar stalking” i polega na obserwowaniu firmowych kalendarzy — na przykład w Outlooku — w celu zaplanowania strategicznych spotkań na korytarzu.

To kolejny etap dostosowywania się do pracy hybrydowej po „coffee badging”, czyli wpadaniu do biura tylko na tyle, by odbić kartę i napić się kawy. Niektóre firmy zaczęły nawet mierzyć, jak długo pracownicy faktycznie zostają w biurze. Teraz popularność zyskuje „billboarding” — dojazd do biura wyłącznie po to, by pokazać się szefom lub klientom.

Z badania Owl Labs „State of Hybrid Work 2026” wynika, że 48% pracowników przyznaje, iż pojawiło się w biurze specjalnie po to, by być widocznym dla przełożonych lub klientów, albo planuje to zrobić w przyszłości. Praktyka ta jest znacznie częstsza wśród menedżerów — aż 83% z nich potwierdziło, że brało w niej udział — niż wśród specjalistów, wśród których odsetek ten wynosi zaledwie 17%.

Rosnąca popularność tych zachowań pokazuje utrzymujące się napięcie między kadrą zarządzającą a pracownikami wokół nakazów powrotu do biura. Wielu menedżerów uważa, że fizyczna obecność zwiększa produktywność i innowacyjność, ale dojazdy są stresujące i kosztowne. Przeciętny amerykański pracownik wydaje na nie blisko 7 tys. dolarów rocznie.

Mimo to pracodawcy nadal naciskają na większą obecność w biurze. Z danych CBRE wynika, że odsetek amerykańskich firm oczekujących od pracowników pracy z biura co najmniej trzy dni w tygodniu wzrósł w tym roku do 89% z 78% w 2025 roku.

Dla czytelniczek oznacza to, że warto świadomie planować dni w biurze. Zamiast śledzić kalendarz szefa w poszukiwaniu okazji do „przypadkowego” spotkania, lepiej ustalić z przełożonym stały rytm rozmów o postępach i rozwoju. Regularny kontakt — nawet krótki, ale zaplanowany — bywa skuteczniejszy niż obecność bez konkretnego celu.

Jeśli pracodawca wymaga trzech dni w biurze, warto policzyć realne koszty dojazdów i czasu. Można też zaproponować rozwiązanie: dni w biurze przeznaczone na spotkania zespołu i mentoring, a dni zdalne na pracę wymagającą skupienia. Taka rozmowa z szefem pokazuje, że zależy nam na efekcie, a nie tylko na byciu widzianym.

3Wyświetlenia

Autor

Praca i pieniądze

Magdalena Adamska — praca i pieniądze, Jej Tempo.