Coraz mniej osób w Stanach Zjednoczonych czyta w skupieniu, a wyniki testów rozumienia czytanego wciąż spadają. Jak wynika z badania Pew z 2025 roku, większość Amerykanów przeczytała w ubiegłym roku pięć lub mniej książek. Ten trend łączy się z nawykami cyfrowymi: według tego samego raportu 63 procent dorosłych w wieku 18–29 lat jest online niemal bez przerwy. Specjaliści zaczęli nazywać część tych treści „brain rot”, czyli zgniłką dla mózgu, a pojęcie to coraz częściej pojawia się w rozmowach o tym, jak zmienia się nasza uwaga.
Według badania z 2025 roku treści tego typu wiążą się z emocjonalnym znieczulicą i przeciążeniem poznawczym. Z kolei tak zwane głębokie czytanie, czyli powolne, krytyczne analizowanie tekstu i próba jego zrozumienia, ma przeciwdziałać dezinformacji oraz zmniejszać stres i poczucie osamotnienia. Ważne jest jednak zastrzeżenie: przyczynowy związek między czytaniem cyfrowym a spadkiem rozumienia nie został dotąd jednoznacznie udowodniony. Korzyści z głębokiej lektury opierają się w dużej mierze na wywiadach z ekspertami i na wybranych badaniach.
Jedną z osób, które wypowiadają się na ten temat, jest JT Torres, profesor psychologii edukacyjnej na Washington and Lee University. Jak podkreśla, czytanie na ekranie różni się od czytania papierowego także pod względem ruchu oczu. Przeglądanie tekstu, czyli skanowanie, powoduje ruch zygzakowaty, a to zmienia sposób, w jaki mózg przetwarza informacje. Podobne wnioski przedstawiała wcześniej Maryanne Wolf, badaczka z UCLA, która w 2018 roku pisała w „Guardianie” o skutkach skimmingu i o tym, jak powierzchowne czytanie tworzy informacyjne silosy.
W 2023 roku metaanaliza wykazała, że czytanie cyfrowe szkodzi zrozumieniu tekstu u dzieci. Dodatkowym zagrożeniem jest coraz większe poleganie na narzędziach sztucznej inteligencji, takich jak ChatGPT. Według przedstawionych danych nadmierne korzystanie z tych narzędzi osłabia krytyczne myślenie. Umiejętność krytycznego czytania nie jest przy tym wrodzona. Trzeba ją budować przez praktykę, a to oznacza, że można ją rozwijać w każdym wieku.
Torres radzi, by zacząć od sesji czytania mierzonych czasem, a nie liczbą stron. Kilka minut dziennie, poświęconych wyłącznie tekstowi, wystarczy, by przyzwyczaić umysł do dłuższej uwagi. Do ćwiczeń nadaje się dowolna lektura, od powieści romantycznej po klasykę. Ważniejsze od gatunku jest to, by czytać uważnie. Zwrócono też uwagę, że nawyki wyniesione z książek mogą przenosić się na ocenę informacji w sieci. Jak wskazują dane przytoczone przez ekspertów, zatrzymanie się na kilka sekund przed uwierzeniem w treść zmniejsza podatność na dezinformację. Fikcja literacka z kolei łączy się z lepszym rozumieniem innych ludzi, co według Torresa jest kolejnym argumentem za czytaniem dla przyjemności.
2