Federalni prokuratorzy w USA oskarżyli 35-letniego Daejona Love i jego domniemanego wspólnika o wyłudzenie około 1,3 miliona dolarów od ponad dwudziestu kobiet poznanych na portalach randkowych. Według aktu oskarżenia Love podawał się za zawodnika drużyny San Francisco 49ers lub zamożnego inwestora nieruchomości, budował z kobietami romantyczne relacje, a następnie namawiał je do rzekomych inwestycji, które okazywały się fikcją.
Sprawa jest kolejnym dowodem na to, że oszustwa romantyczne w internecie rzadko zaczynają się od bezpośredniej prośby o pieniądze. Zwykle poprzedza je staranne budowanie więzi emocjonalnej i zaufania. Federalna Komisja Handlu (FTC) podaje, że w 2022 roku ofiarą takich oszustw padło w USA blisko 70 tysięcy osób, a zgłoszone straty przekroczyły 1,3 miliarda dolarów.
Badacze z Georgia State University, University of Alabama i University of South Florida przeanalizowali mechanizmy działania oszustów romantycznych. Jak ustalili, ich działania nie są przypadkowe, lecz przebiegają według powtarzalnego schematu. Można w nim wyróżnić pięć etapów: zwabienie ofiary atrakcyjnym profilem, zdobycie jej zaufania poprzez budowanie intymności, wywołanie kryzysu wymagającego pilnej wpłaty, niekiedy szantaż, a na końcu ujawnienie oszustwa.
W badaniach opartych na zeznaniach ofiar zamieszczonych na stronie naukowcy zaobserwowali, że oszuści wykorzystują normy społeczne, poczucie winy i rzekome nagłe wypadki, aby wymusić na ofierze szybki przelew. Co istotne, sprawcy uważnie śledzą reakcje rozmówczyni i dostosowują do nich swoją taktykę. Jeśli kobieta wyraża wątpliwości, oszust potrafi zmienić narrację, odwołać się do uczuć lub zaproponować przeniesienie rozmowy na prywatny komunikator, z dala od zabezpieczeń aplikacji randkowej.
Odmiany tego procederu różnią się w zależności od regionu świata. W Chinach popularny jest tak zwany „oszustwo z uboju świni” (Sha Zhu Pan), w którym ofiarę nakłania się do inwestowania w fałszywe aplikacje lub zakłady na nieistniejących stronach hazardowych. W proceder zaangażowane są cztery grupy sprawców: gospodarze prowadzący rozmowy z ofiarami, osoby zbierające informacje o potencjalnych celach, specjaliści od tworzenia fałszywych aplikacji oraz grupa odpowiedzialna za pranie pieniędzy.
Naukowcy sprawdzili również, czy oszustów można odstraszyć. W eksperymencie, w którym prowadzono rozmowy z aktywnymi oszustami, wysyłanie komunikatów ostrzegających o możliwych konsekwencjach prawnych zmniejszyło skłonność sprawców do dalszej komunikacji. Część z nich przyznała wówczas, że postąpiła źle. To sugeruje, że jasne sygnały o świadomości ofiary i możliwych karach mogą działać jak czynnik zniechęcający.
Eksperci zalecają, aby aplikacje randkowe wprowadzały systemy ostrzegania użytkowniczek. Algorytmy lingwistyczne mogłyby wykrywać w rozmowach słowa kluczowe, takie jak „pieniądze”, „przelew” czy „bank”, i w odpowiednim momencie wyświetlać komunikat ostrzegawczy. Dodatkowo narzędzia do wykrywania fałszywych zdjęć profilowych mogłyby pomóc w identyfikacji kont zakładanych przez oszustów, zanim zdążą oni nawiązać bliższą relację z ofiarą.
Dla kobiet korzystających z portali randkowych najważniejsza jest świadomość, że zbyt szybkie deklaracje uczuć, niechęć do rozmowy wideo oraz pojawiające się po pewnym czasie prośby o pomoc finansową to klasyczne sygnały ostrzegawcze. Warto też pamiętać, że uczciwa osoba nie powinna mieć nic przeciwko temu, by rozmowa pozostała na oficjalnej platformie randkowej, gdzie można zgłosić podejrzane zachowanie.