Tradycyjnie intercyza kojarzy się z podziałem majątku na wypadek rozwodu. Tymczasem w Stanach Zjednoczonych rośnie nowy trend: pary coraz częściej zawierają umowy majątkowe, aby zabezpieczyć swoich bliskich na wypadek śmierci lub długotrwałej choroby współmałżonka. To odpowiedź na realia, w których większość małżeństw kończy się nie rozwodem, ale śmiercią jednego z partnerów.
Jak zauważa Melissa Rodriguez, partner w kancelarii Day Pitney, „większość małżeństw kończy śmierć, nie rozwód, a często wcześniej przechodzą przez okres niesamodzielności”. Dodaje, że wiele intercyz planuje tylko najmniej prawdopodobne wyjście z małżeństwa. Tymczasem w niektórych stanach USA prawo przyznaje pozostałemu przy życiu małżonkowi prawa, które mogą unieważnić lub zmienić zapisy testamentu zmarłego. Dotyczy to także dzieci, wnuków i innych beneficjentów.
Nowe podejście do umów przedmałżeńskich wynika z kilku czynników. Amerykanie żyją coraz dłużej, a różnica w długości życia między kobietami a mężczyznami jest znacząca. Według publikacji Harvard Medical School kobiety w USA żyją średnio o 5 lat dłużej niż mężczyźni, a w wieku 85 lat aż 67% seniorów w Ameryce to kobiety. Na świecie różnica ta wzrasta do 7 lat.
Istotnym bodźcem są również rosnące koszty opieki nad osobami starszymi. Z raportu AARP Public Policy Institute wynika, że w latach 2019–2024 mediana kosztów długoterminowej opieki wzrosła o 50% w przypadku opieki domowej i pobytu w domach opieki. To sprawia, że pary coraz częściej myślą o zabezpieczeniu finansowym nie tylko na czas wspólnego życia, ale także na wypadek, gdy jedno z nich wymagać będzie kosztownej opieki lub umrze, pozostawiając drugie z koniecznością pokrycia tych wydatków.
Nowoczesna intercyza może obejmować nie tylko podział aktywów takich jak akcje, obligacje, nieruchomości czy konta emerytalne, ale także precyzyjne określenie, co stanie się z majątkiem w przypadku śmierci lub niezdolności do podejmowania decyzji. Dzięki temu pary mogą chronić interesy dzieci z poprzednich związków, wnuków i innych bliskich, unikając sporów rodzinnych i nieprzewidzianych skutków prawnych.
Eksperci podkreślają, że umowa przedmałżeńska to nie tylko dokument dla bogatych. W obliczu rosnących kosztów życia i opieki zdrowotnej może być praktycznym narzędziem planowania przyszłości dla każdej pary, która chce mieć pewność, że jej bliscy będą zabezpieczeni niezależnie od okoliczności. Coraz częściej postrzega się ją nie jako wyraz braku zaufania, ale jako odpowiedzialne zarządzanie wspólnym życiem i majątkiem.