Po dniu wypełnionym spotkaniami, telefonami i przeglądaniem skrzynki odbiorczej w końcu siadasz do pracy nad ważnym projektem. Twój mózg wciąż jednak krąży wokół wcześniejszych zadań, a w kącie ekranu pojawia się kolejne powiadomienie z komunikatora. To scenariusz, który zna większość pracujących osób, a jego skutkiem jest nie tylko zmęczenie, ale realny spadek zdolności do twórczego myślenia.

Jak wynika z danych narzędzia RescueTime, pracownik ma średnio tylko 85 minut niezakłóconego skupienia w ciągu dnia. To zdecydowanie za mało, by wykonać pracę wymagającą głębokiej refleksji i kreatywności. Dodatkowo, jak pokazuje badanie Gallupa dotyczące zaangażowania pracowników, rosnąca liczba obowiązków, niejasne oczekiwania i rozmyte role w zespołach sprawiają, że entuzjazm i zaangażowanie wyraźnie spadają. Firmy często redukują zatrudnienie, nie obsadzając wakatów, przez co na pracowników spada coraz więcej zadań, często spoza ich pierwotnego zakresu obowiązków. Efektem jest wypalenie zawodowe i trudności z generowaniem nowych pomysłów.

Kluczem do odzyskania twórczej energii jest świadome zarządzanie własnym rytmem pracy i ochrona czasu na myślenie. Anita Williams Woolley, profesor organizacji i teorii zachowań na Uniwersytecie Carnegie Mellon, zwraca uwagę, że próby wykonywania wymagającej pracy w okresie pełnym przerw lub w chwili wysokiego zmęczenia są z góry skazane na porażkę. Eksperci są zgodni, że najlepszym sposobem na twórczy przełom jest zaplanowanie w kalendarzu czasu wolnego od spotkań i powiadomień.

Elizabeth Grace Saunders, trenerka zarządzania czasem, zaleca wyznaczenie sobie jednego dnia w tygodniu bez spotkań, przeznaczonego wyłącznie na pracę wymagającą skupienia. Radzi, by najpierw odpowiedzieć na wiadomości z poprzedniego dnia, a następnie zamknąć skrzynkę odbiorczą, wyciszyć powiadomienia i ustawić automatyczną odpowiedź informującą o tym, że wracamy do kontaktu później. Dzięki temu otoczenie wie, czego się spodziewać, a my zyskujemy przestrzeń na spokojne myślenie.

Warto też pamiętać, że kreatywność nie rodzi się wyłącznie podczas burz mózgów. Badania Woolley pokazują, że praca w grupie przynosi najlepsze efekty, gdy najpierw każdy członek zespołu pracuje samodzielnie nad swoimi pomysłami. Dopiero później warto wrócić do grupy, by skonfrontować myśli wypracowane bez presji społecznej i wpływu grupowego myślenia. Jak tłumaczy badaczka, ludzie generują szerszy zakres pomysłów, pracując w pojedynkę, bez konieczności dostosowywania się do pierwszej wypowiedzianej koncepcji.

Istotnym elementem układanki jest także chronotyp, czyli wewnętrzny rytm dobowy, który decyduje o tym, kiedy jesteśmy najbardziej produktywni, a kiedy nasza energia spada. Choć chronotyp kojarzy się głównie z cyklem snu, ma ogromny wpływ na jasność myślenia i zdolność do twórczej pracy. Tanya Dalton, autorka książki o produktywności „The Joy of Missing Out”, zwraca uwagę, że niezależnie od chronotypu większość ludzi ma dziennie tylko około 90–120 minut prawdziwie skoncentrowanej energii. Dlatego tak ważne jest, by rozpoznać własne wzorce aktywności i planować najważniejsze zadania wtedy, gdy nasz umysł jest w naturalnym szczycie formy, zamiast walczyć z biologicznym rytmem.

Znajomość własnych ograniczeń i umiejętność odmawiania kolejnym zobowiązaniom to nie egoizm, lecz forma dbania o jakość pracy całego zespołu. Jak podkreśla Woolley, ludzie różnią się tym, ile równoległych projektów są w stanie obsłużyć efektywnie. Dla jednych różnorodność zadań jest stymulująca, dla innych przytłaczająca, a stres i presja czasu niezawodnie hamują kreatywność. Świadome zarządzanie energią i stawianie granic to dziś jedna z najważniejszych umiejętności zawodowych.

Autor

Zdrowie i relacje

Joanna Lis — zdrowie i relacje, Jej Tempo.