Wielu nazywa rozwój sztucznej inteligencji czwartą rewolucją przemysłową, ale autor tekstu się z tym nie zgadza. Jego zdaniem AI to pierwsza i zarazem ostatnia rewolucja intelektualna. Każda wcześniejsza rewolucja przemysłowa sprawiała, że coś dotąd drogiego stawało się tanie: energia, moc obliczeniowa, informacja. W erze AI tanieje samo myślenie. Autor przywołuje przykład: samochód Tesla, który w 2026 roku kosztuje 39 990 dolarów, mógłby za dwa lata kosztować 200 dolarów. Właśnie taki spadek cen obserwujemy dziś w tzw. inferencji AI, czyli w procesie, w którym modele zamieniają wyuczoną wiedzę w działanie.
Jako doktorant Carnegie Mellon University autor zapytał kiedyś Hansa Moravca, ówczesnego dyrektora Laboratorium Mobilnych Robotów, co stanie się z ludzkim sensem życia, jeśli maszyny zmądrzeją ponad nas. Moravec odpowiedział pytaniem: dlaczego sądzimy, że godność człowieka musi opierać się na tym, że jesteśmy najmądrzejsi? W ciągu czterech dekad budowania AI autor doszedł do przekonania, że ludziom w erze sztucznej inteligencji sens i przewagę dadzą cztery cechy: smak, przewidywanie, przekonanie i odwaga.
Smak autor ilustruje przykładem Coco Chanel. Jako kobieta wiedziała z własnego doświadczenia, że ówczesna moda damska krępuje, zamiast wyzwalać. Umiejętność wyczucia niezadowolenia i ukrytej potrzeby, zanim ktokolwiek potrafił je nazwać, była według autora aktem empatii. AI nie ma fizycznego doświadczenia życia i nie odczuwa wspólnej ludzkiej frustracji. Co więcej, Chanel zapytała, czy kobieca odzież może być tak wygodna jak męska, a jednocześnie wystarczająco piękna, by ją pożądano. Oba cele uchodziły wcześniej za wykluczające się. Zdaniem autora model AI poprawiłby suknię z 1910 roku pod względem kroju, tkaniny i gorsetu, ale nigdy nie zapytałby, czy sam gorset powinien istnieć.
Przekonanie autor ilustruje historią Jeffa Bezosa. Przez lata tradycyjni analitycy traktowali wyniki finansowe Amazona jak żart, bo każdy zysk był reinwestowany w firmę. W 1999 roku tygodnik Barron’s opublikował okładkę zatytułowaną «Amazon.bomb». Pesymistyczni analitycy zachowywali się podobnie jak modele AI: trzymali się konsensusu i danych z przeszłości. Przekonanie oznacza wybór kierunku, którego dowody jeszcze nie potwierdzają, a następnie wieloletnią pracę nad jego realizacją.
Przewidywanie przypisuje autor Steve’owi Jobsowi. Jego siłą było tworzenie nowych paradygmatów i przewidywanie potrzeb konsumentów, zanim ci sami zdążyli je odczuć. Dotyczyło to komputera osobistego, interfejsu graficznego, iPoda i App Store. Również w Pixarze Jobs nie analizował istniejących danych ani nie optymalizował status quo, lecz tworzył nową potrzebę użytkowników, zarówno konsumentów, jak i profesjonalistów.
Odwagę autor łączy z Elonem Muskiem, który zainwestował niemal wszystkie pieniądze zarobione na sprzedaży PayPala w Tesla, SolarCity i SpaceX, nie mając nawet własnego domu. Do 2008 roku SpaceX trzykrotnie nie zdołał wynieść rakiety Falcon 1 na orbitę. Czwarty start, ostatnia szansa, się udał, a kilka miesięcy później firma podpisała kontrakt z NASA wart 1,6 miliarda dolarów. Tesla, mocno dotknięta kryzysem kredytowym 2008 roku, znalazła się kilka dni od bankructwa, zanim w Wigilię uratowała ją runda finansowania. Zdaniem autora żaden racjonalny model nie doradziłby takiej pozornej brawury. I właśnie o to chodzi: odwaga przejmuje stery wtedy, gdy zatrzymanie się byłoby racjonalnym wyborem.
Autor zauważa też, że model AI nie ponosi konsekwencji swoich błędów. Nigdy nie leżał bezsennie nad trudną decyzją i nie traci majątku przez złą ocenę. Bez konsekwencji nie ma odwagi. Modele dobrze burzą mózgi w granicach tego, czego się nauczyły, i zmierzają ku najbardziej akceptowalnej odpowiedzi lub takiej, jaką chce usłyszeć użytkownik. Większość przełomów w biznesie bierze się natomiast z kontrariańskich zakładów, podejmowanych przez uparte osoby z własną stawką w wyniku. Autor przypomina jednak, że Chanel, Bezos, Jobs i Musk to pionierzy, których historia zapamiętała. Wycięty przez czas pozostaje cały szereg przedsiębiorców, którzy mieli odwagę i przekonanie, ale się mylili, albo mieli dobry osąd i smak, lecz nie trafili w moment kulturowy.
Według autora te cechy stoją w sprzeczności z samą mechaniką AI i właśnie one pozostaną ludzkimi atutami długo po tym, jak emocje wokół technologii opadną.
3