Sztuczna inteligencja może znacząco usprawnić komunikację menedżerów, ale jej nadużywanie niesie ze sobą poważne ryzyko. Jednym z największych jest tak zwana luka w rozumieniu — sytuacja, w której lider nie rozumie wystarczająco dobrze tematu, na który wypowiada się z pomocą AI. Wade Foster, współzałożyciel i dyrektor generalny platformy automatyzacji przepływu pracy Zapier, zwraca uwagę, że osoby nadużywające AI do tworzenia dopracowanych notatek, maili czy talking points mogą nie być w stanie odpowiedzieć na pytania uzupełniające ani poprzeć swoich twierdzeń w czasie rzeczywistym.

Foster, który mówił o tym w podcaście IdeaCast Harvard Business Review, podkreśla, że w niektórych sytuacjach delegowanie zbyt wielu zadań na AI jest nieodpowiedzialne. Gdy menedżer zostaje zapytany o szczegóły lub zaczyna drążyć temat, może odkryć, że tak naprawdę nie zna go wystarczająco dobrze. Problem staje się widoczny, gdy użycie AI do stworzenia pierwotnego materiału wychodzi na jaw.

Matt Abrahams, wykładowca zachowań organizacyjnych w Stanford Graduate School of Business, dodaje, że nadmierne poleganie na AI pozbawia menedżerów wiedzy, którą zdobyliby, samodzielnie tworząc materiały. Przykładowo, pisanie wewnętrznego memoriału o kwestii regulacyjnej może dać menedżerowi głębsze zrozumienie samego zagadnienia. Abrahams nazywa komunikację „zoperacjonalizowanym myśleniem krytycznym”. Jego zdaniem, jeśli to myślenie zostanie zlecone na zewnątrz, a menedżer zostanie postawiony w sytuacji, w której musi odpowiedzieć na pytania, udzielić informacji zwrotnej lub przedstawić aktualizację, pojawia się silny niepokój.

Kluczem do uniknięcia takiego scenariusza jest poświęcenie czasu na studiowanie materiału wygenerowanego przez AI, aż do pełnego zrozumienia tematu. Abrahams podkreśla, że ważne jest nie tylko przejrzenie wyników, ale także przemyślenie samego rozumowania, aby w krytycznym momencie mieć pewność, że wie się, o czym się mówi. W przeciwnym razie pracownicy mogą dojść do wniosku, że ich przełożeni nie odrabiają pracy domowej.

Foster przyznaje, że środowisko biznesowe wciąż uczy się, jak odpowiedzialnie włączać AI do komunikacji. „AI to fantastyczne narzędzie i nieużywanie go byłoby błędem. Ale może być znacznie lepsze, jeśli używa się go odpowiedzialnie. To właśnie wszyscy próbują rozgryźć” — mówi. Liderzy, którzy nadużywają AI bez zrozumienia tematu, ryzykują własną wiarygodność. Jedno z niedawnych badań wykazało, że pracownicy postrzegają komunikację kadry zarządzającej jako mniej pomocną, gdy podejrzewają, że została wygenerowana przez AI — nawet jeśli tak nie było. Dodatkowo taki lider daje zły przykład pracownikom, którzy mogą być skłonni do zlecania własnej pracy AI.

Ostatecznie nie ma sztywnych reguł dotyczących odpowiedzialnego korzystania z AI w komunikacji menedżerskiej. Liderzy będą musieli decydować indywidualnie w każdym przypadku. „To zależy od zadania” — mówi Foster. „Mogą istnieć obszary, w których wpływ jest stosunkowo niewielki i można spokojnie oddać pracę AI w większym zakresie. Wszystko sprowadza się do osądu”.

2Wyświetlenia

Autor

Praca i pieniądze

Magdalena Adamska — praca i pieniądze, Jej Tempo.