Generatywna sztuczna inteligencja, która od 2024 roku domyślnie oferuje pomoc w niemal każdym zadaniu — od pisania e-maili po tworzenie strategii biznesowych — może prowadzić do szybkiej utraty umiejętności poznawczych. Badania naukowe wskazują, że delegowanie myślenia na AI osłabia zdolności, które wcześniej rozwijały się latami.

Wyniki badań są jednoznaczne. Jedno z badań wykazało, że po włączeniu narzędzi AI do codziennej pracy lekarzy ich zdolność wykrywania określonych wskaźników zdrowotnych znacznie spadła. Inne badanie pokazało, że umiejętności programowania komputerowego uległy osłabieniu po skorzystaniu z pomocy AI — nawet u osób z wieloletnim doświadczeniem. Proces ten zachodzi w ciągu zaledwie kilku tygodni lub miesięcy, mimo że dana umiejętność była budowana przez dekady.

Mechanizm tego zjawiska wyjaśnia nauka o zachowaniu. Kluczową rolę odgrywa tak zwany efekt domyślności — tendencja do biernego przyjmowania zaproponowanej opcji, zamiast aktywnego wyboru innej. Gdy AI oferuje pomoc automatycznie, rezygnacja z niej wymaga świadomego wysiłku umysłowego. W praktyce oznacza to, że to nie korzystanie z AI, lecz odmowa skorzystania z niej stała się trudniejszym wyborem.

Autor tekstu porównuje to zjawisko do strategii stosowanej przez sieci fast food. Od 1978 roku kasjerzy McDonald's pytali klientów, czy chcą powiększyć zestaw. Większość się zgadzała, bo mózg dąży do oszczędzania zasobów. Podobnie działa AI — oferuje szybkie rozwiązanie, które zaspokaja naturalną potrzebę minimalizacji wysiłku. Efekt domyślności sprawia, że ludzie chętniej wybierają pomoc maszyny niż samodzielne myślenie.

Istnieją trzy główne powody, dla których tak łatwo ulegamy temu mechanizmowi. Po pierwsze, rezygnacja z pomocy AI wymaga wysiłku poznawczego. Po drugie, zakładamy, że skorzystanie z AI jest właściwą decyzją, ponieważ pracodawcy często zachęcają do jej używania. Po trzecie, wierzymy, że korzystanie z AI to norma społeczna, a dostosowanie się do norm jest jednym z najsilniejszych motorów ludzkich zachowań.

Konsekwencje mogą być poważne. Badania pokazują, że gdy mózg zaczyna wierzyć, że dana umiejętność nie będzie już potrzebna, rozpoczyna proces usuwania połączeń nerwowych odpowiedzialnych za tę umiejętność. Nawet wieloletnie doświadczenie nie chroni przed tym procesem. Powrót do samodzielnego wykonywania zadania, które wcześniej zajmowało trzy godziny, staje się bolesny — mózg odbiera to jak stratę zasobów i sygnalizuje błąd.

Autorka tekstu nie twierdzi, że AI jest zła. Zwraca jednak uwagę, że domyślne oferowanie pomocy przez technologię sprawia, iż samodzielne myślenie staje się opcją wymagającą wysiłku. W świecie fast foodu ludzie jedzą więcej. W świecie cyfrowym myślą mniej. To ostrzeżenie, które warto wziąć pod uwagę, zanim kolejny raz bezwiednie klikniemy «tak» na propozycję pomocy.

Autor

Dom i kuchnia

Ewa Sikora — dom i kuchnia, Jej Tempo.