Wieczorny rytuał z kieliszkiem wina może odbijać się na skórze bardziej, niż się wydaje. Joanna Skwierczyńska pokazała, jak wygląda tzw. alkoholowa twarz, i zwróciła uwagę, że zmiany widoczne na cerze są reakcją obronną organizmu na obecność alkoholu. To ostrzeżenie dla osób, które piją regularnie, nawet w małych ilościach — na przykład dwa kieliszki wina do kolacji.
Alkoholowa twarz to nie jeden objaw, lecz zespół zmian, które pojawiają się po dłuższym okresie picia. Skóra staje się odwodniona, szara i pozbawiona blasku, mogą pojawiać się zaczerwienienia, opuchlizna wokół oczu oraz widoczne rozszerzone naczynka. Cera wygląda na zmęczoną, a drobne zmarszczki stają się bardziej widoczne. Wszystko dlatego, że alkohol zaburza gospodarkę wodną organizmu i utrudnia wchłanianie składników odżywczych potrzebnych skórze do regeneracji.
Organizm traktuje alkohol jak substancję, którą trzeba jak najszybciej usunąć. Wątroba rozkłada go priorytetowo, a inne procesy — w tym odbudowa kolagenu i elastyny — schodzą na dalszy plan. Efektem jest utrata jędrności i sprężystości skóry. Dodatkowo alkohol rozszerza naczynia krwionośne, co prowadzi do przewlekłych zaczerwienień, a u niektórych osób także do trądziku różowatego. Picie alkoholu zaburza też sen, a skóra regeneruje się właśnie w nocy — niewyspana cera szybciej zdradza zmęczenie.
Nie bez znaczenia jest też to, że alkohol podnosi poziom cukru we krwi i nasila stany zapalne. To z kolei może zaostrzać trądzik, łuszczycę i inne choroby skóry. Osoby, które piją regularnie, często zauważają, że kosmetyki przestają działać tak jak wcześniej — skóra jest oporna na pielęgnację, bo problem tkwi głębiej niż w samej warstwie naskórka.
Co można zrobić? Przede wszystkim ograniczyć alkohol lub zrobić sobie przerwę. Nawet kilka tygodni bez procentów potrafi poprawić wygląd cery — wraca nawilżenie, zmniejsza się opuchlizna i zaczerwienienia. Warto też postawić na intensywne nawilżanie, sięgnąć po kosmetyki z kwasem hialuronowym, ceramidami i niacynamidem, które wzmacniają barierę ochronną skóry. Pomocne będą też produkty z witaminą C i retinolem, ale ich wprowadzanie najlepiej skonsultować z dermatologiem, zwłaszcza gdy skóra jest już wrażliwa.
Nie chodzi o to, by rezygnować z przyjemności na zawsze. Chodzi o świadomość, że skóra pamięta każdy kieliszek. Alkoholowa twarz to sygnał, że organizm prosi o oddech. Warto go wysłuchać, zanim zmiany staną się trwałe.