Nowojorski tydzień mody zakończył się wyraźnym zwrotem w stronę radosnego, pełnego życia ubierania się. Zamiast przewidywalnych kwiatów i pasteli na sezon wiosna/lato 2027 projektanci zaproponowali kolor, ruch i odważne kontrasty, które mają szansę trafić prosto z wybiegu na ulice. Jak zauważył Kevin Huynh, dyrektor mody w InStyle, branża żegna erę cichego luksusu na rzecz podejścia «więcej znaczy więcej» — ale bez chaosu, za to z autentyczną energią.
Powody do świętowania były zresztą podwójne. Rachel Comey obchodziła 25-lecie pracy, marki Michael Kors i Carolina Herrera świętowały 45 lat istnienia, a Coach — 85 lat. Ten ostatni wysłał na wybieg modelki w imprezowych czapkach, błyszczących sukniach z kolorowymi kokardami i dodatkach przypominających prezenty. Radość mieszała się więc z dumą z osiągnięć, co nadało całemu tygodniowi wyjątkowo ciepły ton.
Eckhaus Latta uczciła współpracę z J.Crew konfetti — goście na sygnał śmiechu otwierali koperty pozostawione na krzesłach i obsypywali wybieg tęczowymi skrawkami papieru. Matthew Velasco z ELLE podkreślił, że projektanci chcą pokazać, jaką moc ma moda, gdy potrafi podnosić na duchu i inspirować. Tory Burch potraktowała radosne ubieranie się jako formę ucieczki od trudnej rzeczywistości. Jej modelki w kolorowych, zdobionych stylizacjach maszerowały po okrągłym wybiegu otaczającym ogród z fontannami. Projektantka zestawiła ozdobną kobiecość ze sportową użytecznością, proponując haftowane kardigany, jaskrawe spódnice, cienkie szale przypominające boa i turkusowy płaszcz z dopasowaną torebką. «Kiedy świat staje się trochę bardziej szorstki, trzeba marzyć» — powiedziała Burch.
Ralph Lauren otworzył tydzień mody romantyzmem i celebracją stylu. W notatkach do pokazu napisał, że chodzi o sposoby ubierania się, które celebrują pomysłowość, oryginalność i charakter oraz wolność tworzenia stylu naprawdę osobistego. Michael Kors postawił na optymizm, organizując pokaz na świeżym powietrzu w ogrodzie Museum of Modern Art, gdzie jaskrawopomarańczowy trencz i słonecznie żółte buty kontrastowały z czarno-białymi stylizacjami. Thom Browne, wierny swojej fantazji, zainspirował się filmem «Dawno temu w trawie», tworząc ogromny ogród wewnątrz i ubierając modelki w zielone kryształy zwisające z warstwowych garniturów. Część z nich przypominała biedronki i motyle dzięki wielkim kolorowym spódnicom i kurtkom w kształcie kokonów, co wywołało uśmiechy publiczności.
Kolor niebieski stał się nieformalnym motywem przewodnim kolekcji. Ralph Lauren bawił się paletą błękitów — od klasycznego denimu po satynowe i koronkowe suknie, garnitury oraz futrzane i pierzaste kołnierze. Tommy Hilfiger, czerpiący inspirację z flag żeglarskich, sięgnął po kolory podstawowe, w tym granat, na klasycznych i oversize'owych marynarkach oraz pasiastych rugby. Tory Burch zestawiła turkus z granatem, a Henry Zankov pokazał morski odcień dla Diane von Furstenberg. Po dziesięcioletniej przerwie marka DVF wróciła do Nowego Jorku, a Zankov zaprezentował swoją pierwszą kolekcję jako dyrektor artystyczny, łącząc zwierzęce printy z charakterystycznymi kopertowymi sukienkami, przezroczystymi bluzkami i płynnymi garniturami. «Chcesz czuć, że żyjesz, jakbyśmy wychodzili z zimna zimy, a kolor to najprostszy sposób, by to osiągnąć» — dodał Huynh, zwracając uwagę, że szartreza miała swój moment, ale morski wydaje się naprawdę wyrafinowany. Kobalt, znany jako błękit Yves'a Kleina, zdominował wybiegi Proenza Schouler i Sergio Hudson.
Uwagę przyciągały także talie. Projektanci sięgali po szerokie pasy, szale i kummerbundy. Daniella Kallmeyer dodała kummerbund do zapinanej na guziki niebieskiej bluzki i spodni, a także biały, zdobiony koralikami, do całkowicie czarnego garnituru. Huynh nazwał to «wstrzyknięciem androgynii do damskiej mody», które wygląda ekscytująco i zadziornie. Ralph Lauren owijał modelki frędzlowymi szalami, by przełamać biel lub dodać akcent w talii. Frędzle pojawiły się też jako element swobody ruchu: asymetryczne suknie Jonathana Simkhaia kołysały się z frędzlami, u Rachel Comey błyszczące frędzle wychylały się z czarnej stylizacji, a w Monse frędzle spływały z marynarek, nadając krawiectwu nowy wymiar.
Nowy Jork to dopiero pierwszy przystanek przed Londynem, Mediolanem i Paryżem, ale radosny ton tegorocznych pokazów zdaje się zarażać. Jak podsumował Huynh, wiosenno-letnie kolekcje pozwalają projektantom pokazać pełnię możliwości, a tegoroczne propozycje dają kobiecie szeroki wachlarz wyborów — od energetycznych kolorów po swobodne, pełne ruchu fasony.