Gęsta, kremowa zupa z kurczakiem i kukurydzą nie potrzebuje ani mleka, ani śmietany. Według autorki przepisu, Jennie Alley, która opisała danie na blogu Budget Bytes, wystarczy kilka prostych składników i odpowiednia technika, by uzyskać bogaty, aksamitny smak. Całość zajmuje około 50 minut, z czego 10 minut to przygotowanie, a 40 minut gotowanie. Garnek wystarcza na osiem porcji po około 1,5 szklanki, a koszt jednej porcji to 1,49 dolara. Autorka podkreśla, że przy tak niskim budżecie zupa może być stałym elementem rodzinnego jadłospisu, a nadwyżka nadaje się na kilka prostych lunchów w ciągu tygodnia.
Podstawą smaku jest boczek. Na średnim ogniu podsmaża się pięć plastrów, czyli około 4 uncji, a następnie wyjmuje je na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym. Tłuszcz zostaje w garnku i na nim smażą się cebula, dwa ząbki czosnku, dwie marchewki, dwa łodygi selera i czerwona papryka. Warzywa dostają dzięki temu wędzony, wyrazisty aromat. Po pięciu–sześciu minutach, gdy zmiękną, do garnka trafia ćwierć szklanki mąki pszennej, którą miesza się przez minutę lub dwie, aby pozbyć się surowego posmaku. Dopiero potem stopniowo wlewa się sześć szklanek bulionu drobiowego, najlepiej małymi porcjami, żeby zupa nie zbryliła się. Autorka przestrzega, by tego kroku nie pomijać, bo surowa mąka zepsuje smak całego dania.
Do garnka trafiają pokrojone w kostkę ziemniaki odmiany Yukon Gold, około funta, czyli mniej więcej dwa spore ziemniaki, oraz jeden funt piersi z kurczaka bez skóry i kości. Dodaje się też pół łyżeczki wędzonej papryki, pół łyżeczki suszonego tymianku, pół łyżeczki soli i ćwierć łyżeczki świeżo mielonego pieprzu. Całość doprowadza się do wrzenia, przykrywa i gotuje przez 15–20 minut, aż ziemniaki będą miękkie, a mięso ugotowane. Autorka radzi, by ziemniaki kroić w kawałki o podobnym rozmiarze, bo wtedy równomiernie się ugotują. Gdy kurczak jest gotowy wcześniej, warto go wyjąć i rozdrobnić dwoma widelcami, dopóki ziemniaki dochodzą, aby chudy filet nie wyschł i nie stwardniał. Wedle wskazówek kurczak powinien osiągnąć w środku 165°F, czyli około 74°C.
Następnie z garnka wybiera się około połowy warzyw wraz z częścią bulionu i pół szklanki kukurydzy, po czym całość miksuje na gładki krem. Masę wlewa się z powrotem do garnka. Autorka zaznacza, by przed miksowaniem wyjąć kurczaka, a gorącą zupę lekko przestudzić. W małym blenderze pracuje się partiami, napełniając go najwyżej w połowie i uchylając korek, aby para nie wybijała gorącymi bryzgami. Można też użyć blendera zanurzeniowego w głębokiej, żaroodpornej misce. Na końcu dodaje się rozdrobnionego kurczaka, pozostałą kukurydzę, łyżeczkę octu jabłkowego i dwie łyżki posiekanej natki pietruszki. Ocet nie sprawia, że zupa smakuje octem, a jedynie rozjaśnia smaki i równoważy słodycz kukurydzy. Przed podaniem zaleca się spróbować i doprawić według uznania. Zupę można ozdobić pokruszonym boczkiem i szczypiorkiem, a podać z chrupiącym pieczywem.
Autorka wybiera mrożoną kukurydzę, która waży 12 uncji i daje około półtorej szklanki. Jak tłumaczy, jest już obrana, tania i pozwala przygotować zupę o każdej porze roku, bez szukania świeżych kolb. W przepisie pojawia się też propozycja pokrewnej zupy z ziemniakami i kukurydzą, która ma stanowić kolejną pozycję na liście do wypróbowania. Całość zyskuje dzięki temu charakter prostego, sycącego dania, które według autorki cała rodzina zjada chętnie, a niektórzy proszą o dokładkę.
1