Rozpoczęcie nowej pracy wiąże się z koniecznością przyswojenia ogromnej ilości informacji: projektów, klientów, wewnętrznych procesów i niepisanych zasad. Nawet jeśli pracodawca zapewnia podręcznik dla pracownika czy mentora, pierwsze tygodnie zwykle upływają pod znakiem pytań i niepewności. W tej sytuacji warto sięgnąć po narzędzia, które już mamy pod ręką — w tym sztuczną inteligencję, która może znacząco przyspieszyć proces wdrożenia.

Zanim zaczniemy korzystać z AI, warto sprawdzić, jakie zasoby udostępnia nam firma. Dostęp do korporacyjnej licencji na platformę sztucznej inteligencji oznacza, że nie musimy martwić się o bezpieczeństwo danych, a system nie wchłonie poufnych informacji, do których nie powinien mieć dostępu. Wiele organizacji ma już przygotowane boty i agenty, które odpowiadają na kluczowe pytania lub przejmują powtarzalne zadania. Nie ma sensu tworzyć od zera narzędzi, które już istnieją w firmie.

Gdy już wiemy, co jest dostępne, można wykorzystać AI na trzy sposoby. Po pierwsze, warto zbudować własne agenty i umiejętności dla powtarzalnych elementów pracy. Nawet bez znajomości programowania większość systemów AI stworzy takiego agenta na podstawie opisu. Przykładowo, osoba pisząca teksty o edukacji może skonfigurować narzędzie, które co tydzień przeszukuje serwisy informacyjne i podsuwa trzy historie powiązane z tematyką jej pracy, wraz z propozycjami kątów artykułów. Ważne, by AI wspierała produktywność, a nie zastępowała naszej ekspertyzy — teksty generowane przez modele językowe są wciąż łatwe do rozpoznania i rzadko oddają prawdziwe spostrzeżenia autora.

Drugi sposób to stworzenie cyfrowego partnera do rozmów o problemach zawodowych. Nowa osoba w firmie nie myśli jeszcze jak weteran, dlatego warto skonfigurować projekt AI, do którego można wgrać dokumenty związane z misją firmy, przykłady wcześniejszych prac czy informacje o klientach. Następnie określamy, jak system ma się z nami komunikować: czy ma sugerować sposoby myślenia o problemie, krytykować nasze rozumowanie, czy raczej zadawać pytania zamiast udzielać odpowiedzi. Można nawet stworzyć kilka projektów o różnych osobowościach, w zależności od celu. Doświadczenia pokazują, że konkretne odpowiedzi modelu rzadko są gotowym rozwiązaniem, ale skłaniają do spojrzenia na sytuację z innej perspektywy i prowadzą do wniosków, do których sami byśmy nie doszli.

Trzeci obszar to bezpieczne ćwiczenie nowych umiejętności. Nowa rola może wymagać rzeczy, których nigdy wcześniej nie robiliśmy: krytykowania pracy podwładnego, negocjacji czy sprzedaży. To sytuacje o wysokiej stawce, a reakcje innych ludzi bywają nieprzewidywalne. AI pozwala stworzyć symulację rozmowy, w której system wciela się w drugą osobę — na przykład pracownika, któremu trzeba przekazać trudną opinię. Można zaprogramować różne scenariusze reakcji, a następnie poprosić system o ocenę naszego wystąpienia. Dzięki temu zyskujemy nie tylko praktykę, ale i natychmiastową informację zwrotną, co buduje pewność siebie przed prawdziwym spotkaniem.

Kluczem do skutecznego wykorzystania AI w nowej pracy jest zachowanie równowagi. Narzędzia te mają nas wspierać w szybszym wdrożeniu i odciążać w powtarzalnych czynnościach, ale to człowiek pozostaje odpowiedzialny za decyzje wymagające wiedzy i doświadczenia. Odpowiednio skonfigurowana sztuczna inteligencja może być cichym sojusznikiem w pierwszych, najbardziej intensywnych tygodniach — pod warunkiem, że traktujemy ją jako wsparcie, a nie zastępstwo dla własnego rozwoju.

Autor

Praca i pieniądze

Magdalena Adamska — praca i pieniądze, Jej Tempo.