Coraz więcej firm rozważa wprowadzenie formalnych urlopów sabbatical, ale wiele z nich wciąż nie rozumie, na czym polega ich wartość. Badania pokazują, że kilkumiesięczna przerwa w pracy — a nie kilkudniowy czy kilkutygodniowy urlop — przynosi korzyści obu stronom: pomaga zapobiegać wypaleniu zawodowemu, buduje kulturę organizacji i odpowiada na oczekiwania młodszych pracowników.

Kluczowa różnica polega na czasie. Uczestnicy badania prowadzonego przez autorkę analizy przyznawali, że powrót do równowagi po intensywnym okresie pracy zajmował im znacznie więcej czasu, niż się spodziewali — czasem nawet do ośmiu tygodni, zanim poczuli się «znowu ludźmi». To potwierdza, że nie istnieje szybkie rozwiązanie problemu wypalenia. Weekendowe warsztaty relaksacyjne czy krótkie przerwy w ciągu dnia nie wystarczą, by odwrócić negatywne skutki długotrwałego stresu zawodowego. Potrzebne są bardziej zdecydowane działania.

Dłuższa nieobecność wymusza też na pracownikach i pracodawcach inne zorganizowanie pracy. Zadania nie piętrzą się na biurku osoby, która wyjeżdża — są rozdzielane między pozostałych członków zespołu. Dzięki temu pracownik może faktycznie odpocząć, zamiast przez cały urlop rozwiązywać problemy logistyczne i trzymać jedną nogę w biurze. Zyskują także pracodawcy: sabbatical porządkuje wiedzę o tym, kto naprawdę czym się zajmuje, i przygotowuje organizację na nagłe odejścia pracowników.

Większość firm oferuje dłuższe urlopy tylko w wyjątkowych sytuacjach, takich jak urlop rodzicielski czy zwolnienie lekarskie. Takie nieobecności zwykle oznaczają dodatkową pracę dla tych, którzy zostają, i rzadko wiążą się dla nich z jakimikolwiek korzyściami — dodatkowym wynagrodzeniem czy trwałym awansem. To może rodzić zrozumiałą frustrację i poczucie krzywdy. Tymczasem sabbatical oferowany wszystkim na równych zasadach zmienia tę dynamikę.

Podczas badań autorka odwiedziła Brighton Jones, firmę doradztwa finansowego z Seattle, która daje wszystkim pracownikom trzymiesięczny płatny sabbatical raz na dekadę. W biurze obserwowała dobrowolny lunch, podczas którego pracownik niedawno wrócił z urlopu z rodziną i pokazywał zdjęcia. Pod koniec podziękował kilku współpracownikom, którzy przejęli jego klientów na czas nieobecności. Atmosfera była wyczuwalna. Wracający doceniał dodatkową pracę, która pozwoliła mu się wyłączyć, a zespół wiedział, że sam będzie mógł liczyć na podobne wsparcie w przyszłości. W czasach, gdy wiele firm próbuje kupić kulturę organizacyjną za pomocą stołów do ping-ponga i darmowych lunchów, takie rozwiązanie wydaje się autentyczne i organiczne.

Inna rozmowa dotyczyła Carol, urzędniczki w USA, która skorzystała z programu urlopu bezpłatnego, by spędzić kilka miesięcy na trekkingach w Ameryce Łacińskiej i opiece nad chorującym członkiem rodziny. Wyprawa spełniła jej marzenie z młodości, ale też przypomniała, co ceni w pracy. Finansowanie projektów rozwoju międzynarodowego w miejscach takich jak Argentyna dawało jej poczucie misji i spełnienia. Tęskniła za kolegami. Wróciła do pracy zdrowa, z nową energią i odzyskanym sensem. Obiecała sobie więcej czasu na świeżym powietrzu i lepsze granice między pracą a życiem prywatnym, z priorytetem dla rodziny. Podpisała kolejny kontrakt, wdzięczna zarówno za czas wolny, jak i za perspektywę kolejnego sabbaticalu.

Jak pokazują badania, większość osób wracających z sabbaticalu nie dokonuje rewolucyjnych zmian w życiu. Chcą jedynie na nowo wyważyć równowagę między pracą a życiem osobistym. Lepsze granice chronią pracowników przed sobą samymi i sprawiają, że dłużej pozostają szczęśliwi w pracy.

Młodsi pracownicy coraz częściej wybierają sens i elastyczność zamiast wyższego wynagrodzenia i chętniej niż starsi koledzy decydują się na sabbatical. To dobra wiadomość dla organizacji misyjnych i non-profit, ale dla wielu firm może brzmieć jak zadanie niewykonalne. Jednak danie pracownikom czasu na realizację pasji poza biurem jest dostępne dla każdego. SAP i Johnson & Johnson oferują jednomiesięczne lub dwumiesięczne płatne programy wolontariatu. Patagonia daje pracownikom dwa miesiące z zachowaniem wynagrodzenia i świadczeń na pracę dla wybranej organizacji ekologicznej.

To nie tylko młodzi naciskają na elastyczność i czas wolny. Badania pokazują, że polityka pracy hybrydowej lub zdalnej utrzymuje się na poziomie około pięciokrotnie wyższym niż przed pandemią COVID-19. Odkąd Kalifornia jako pierwszy stan wprowadziła obowiązkowy płatny urlop rodzicielski w 2002 roku, 14 stanów uchwaliło przepisy o płatnym urlopie rodzinnym. Firmy mogą albo wytyczyć linię podziału na pokolenia, albo przyjąć to, co uczestnicy badania opisują jako znacznie bardziej ludzki sposób pracy — przeplatany dłuższymi okresami wolnymi na regenerację, odkrywanie siebie i życie poza pracą.

Niektórzy pracownicy faktycznie wykorzystują sabbatical do zmiany pracy. Jednak dane pokazują, że zdecydowana większość — około 80 proc. — wraca do swojego pracodawcy, z korzyściami opisanymi powyżej. Dla części firm sama perspektywa utraty ludzi w wyniku sabbaticalu jest wystarczającym powodem, by odrzucić ten pomysł. Warto jednak spojrzeć na te liczby w szerszym kontekście: wskaźniki odejść w największych branżach w USA wynoszą średnio około 25 proc. rocznie. Nawet w branżach o najniższej rotacji, takich jak administracja publiczna, pracownicy odchodzą z pracy mniej więcej raz na dekadę. Jak ujął to pewien dyrektor ds. talentów w Zappos, jeśli część pracowników nie chce tam być, czy najlepszym planem jest przetrzymywanie ich siłą?

Dłuższy urlop pomaga zatrzymać, odświeżyć i zainspirować najlepszych ludzi. Jest sprawiedliwym sposobem na uszanowanie ich człowieczeństwa poza pracą — i konkretnym narzędziem, które firmy mogą wdrożyć już dziś.

Autor

Styl i uroda

Katarzyna Nowak — styl i uroda, Jej Tempo.