Pies czekający przywiązany do barierki przed sklepem to w polskich miastach niemal codzienny widok. Wielu opiekunów traktuje taką sytuację jako coś zupełnie normalnego — szybkie zakupy, kilka minut i wracamy. Tymczasem zostawienie zwierzęcia bez nadzoru w miejscu publicznym może mieć poważne konsekwencje, zarówno dla psa, jak i dla jego właściciela.

Przede wszystkim jest to ogromny stres dla zwierzęcia. Pies pozostawiony sam w obcym, hałaśliwym otoczeniu, często wśród przechodniów i innych zwierząt, może odczuwać lęk, dezorientację, a nawet panikę. W takim stanie łatwo o agresję, próbę uwolnienia się, a w skrajnych przypadkach o ucieczkę i wypadek. Nawet pozornie spokojny pupil może zareagować nieprzewidywalnie, gdy zostanie sam.

Konsekwencje prawne bywają jednak jeszcze bardziej dotkliwe dla opiekuna. Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, pozostawienie zwierzęcia bez opieki w sposób, który naraża je na cierpienie lub niebezpieczeństwo, może zostać uznane za znęcanie się. Grozi za to nie tylko wysoki mandat, ale również skierowanie sprawy do sądu. W skrajnych sytuacjach sąd może orzec przepadek zwierzęcia, a nawet zakaz posiadania zwierząt na określony czas.

Wysokość kary zależy od okoliczności. Mandat może wynieść nawet kilka tysięcy złotych, a jeśli sprawa trafi do sądu, grzywna bywa jeszcze wyższa. Dodatkowo, jeśli pies wyrządzi szkodę — na przykład ugryzie przechodnia lub uszkodzi mienie — właściciel ponosi odpowiedzialność cywilną i może zostać zobowiązany do wypłaty odszkodowania. To wszystko sprawia, że krótkie «tylko na chwilę» może kosztować znacznie więcej niż kilka minut oszczędności.

Warto też pamiętać, że nie każdy pies nadaje się do zostawienia samego nawet na moment. Zwierzęta lękowe, młode, niedoświadczone lub te o silnym instynkcie obronnym mogą zareagować w sposób, którego nie przewidzimy. Zostawienie ich bez opieki to nie tylko ryzyko prawne, ale przede wszystkim brak odpowiedzialności wobec istoty, która nam ufa.

Co zrobić, jeśli naprawdę musimy wejść do sklepu? Najlepiej wybrać placówki przyjazne zwierzętom — coraz więcej sklepów, zwłaszcza tych z kategorii spożywczej i drogerii, pozwala na wejście z psem na smyczy. Jeśli nie mamy pewności, czy pupil będzie mile widziany, warto zostawić go w domu lub poprosić kogoś bliskiego o pomoc. Alternatywą są także specjalne boksy dla psów przed niektórymi centrami handlowymi, ale i tam nie powinny przebywać zbyt długo i zawsze pod kontrolą.

Bezpiecznym rozwiązaniem jest też korzystanie z usług psiego opiekuna lub wyprowadzacza, jeśli wiemy, że zakupy zajmą nam więcej czasu. Warto zaplanować wizytę w sklepie tak, aby nie kolidowała z potrzebami psa — na przykład zostawić pupila w domu, gdy idziemy na duże zakupy, a krótkie sprawunki załatwiać, gdy zwierzę jest już po spacerze i odpoczywa.

Pamiętajmy, że pies to nie przedmiot, który można zostawić pod sklepem jak rower. To żywe zwierzę, które odczuwa stres, lęk i zimno lub upał. Odpowiedzialność za nie spoczywa wyłącznie na opiekunie — i to nie tylko w wymiarze moralnym, ale również prawnym. Zanim więc następnym razem przywiążemy smycz do barierki, zastanówmy się, czy naprawdę chcemy ryzykować zdrowie i życie psa oraz własny portfel.

Autor

Zdrowie i relacje

Joanna Lis — zdrowie i relacje, Jej Tempo.