Trzy nowe domy powstały właśnie w Szwecji, ale nie są przeznaczone do zamieszkania. To instalacja, która ma pokazać, jak wyglądałoby mieszkanie, na które realnie stać przeciętnego 25-latka w tym kraju. Deweloper Riksbyggen wraz z agencją kreatywną BBDO Nordics zbudowali domy o powierzchni od niespełna 2 do 4,5 metra kwadratowego, aby unaocznić skalę kryzysu mieszkaniowego.
Największy z domów ma 48 stóp kwadratowych, czyli około 4,5 metra kwadratowego, najmniejszy zaś zaledwie 20 stóp kwadratowych, co odpowiada mniej więcej 1,9 metra kwadratowego. W środku znajdują się cztery ściany, dach, toaleta i siedzisko. Nie ma tam miejsca, aby położyć się płasko na łóżku. To celowe działanie — domy nie są produktami komercyjnymi, lecz narzędziem kampanii społecznej.
Rozmiary budynków oparto na wskaźniku Square Meter Index opracowanym przez Riksbyggen. Łączy on dochody, ceny nieruchomości i warunki kredytowe, aby pokazać, na co stać młodych ludzi zarabiających średnią krajową w różnych szwedzkich miastach. I tak w Umeå przeciętny 25-latek może pozwolić sobie na dom o powierzchni 48 stóp kwadratowych, w Göteborgu zaledwie 33 stóp, a w Sztokholmie już tylko 20 stóp kwadratowych.
Instalacja będzie podróżować po całej Szwecji, dając mieszkańcom możliwość wejścia do środka i doświadczenia na własnej skórze, jak wygląda codzienność w tak ograniczonej przestrzeni. Jak tłumaczą organizatorzy, zamiast tłumaczyć problem wyłącznie liczbami i statystykami, postawili na pokazanie go w skali 1:1.
Kampania ma również konkretny cel polityczny. Riksbyggen liczy, że uda się przeforsować trzy reformy: zwiększenie produkcji mieszkań, wprowadzenie tańszych kredytów dla osób kupujących pierwsze mieszkanie oraz przywrócenie programu budowy mieszkań socjalnych dla seniorów, co zwolniłoby część lokali dla młodszych nabywców.
Domy najwyraźniej wzbudziły już zainteresowanie władz. Szwedzki minister mieszkalnictwa Andreas Carlsson odwiedził instalację i osobiście sprawdził, jak wygląda leżenie na jednym z pół-łóżek. Jak podkreśla dyrektor generalna Riksbyggen, Johanna Frelin, widać realny polityczny impet wokół wszystkich trzech propozycji, choć w różnym stopniu.
Największe poparcie polityczne wydaje się obecnie dotyczyć państwowego kredytu startowego dla osób kupujących pierwsze mieszkanie. Coraz większą uwagę przyciąga także wsparcie inwestycyjne dla mieszkalnictwa seniorów. Najtrudniejsza politycznie pozostaje propozycja, aby państwo dzieliło z deweloperami większe ryzyko w nowym budownictwie mieszkaniowym. Frelin zaznacza jednak, że potrzeba działań jest coraz powszechniej dostrzegana, a kampania ma pomóc w zamianie tej świadomości w konkretne decyzje.