Wiele biurek wygląda dziś tak samo: matowa czarna klawiatura, głośnik Bluetooth z pulsującym pierścieniem światła i kable, które poukładane były idealnie przez około dwa tygodnie. Problem nie leży w tym, ile wydajemy, ale w tym, co wybieramy. Większość akcesoriów biurowych wprowadzonych na rynek w ostatnich latach powstała wokół chwilowej mody, przez co ich żywotność już dobiega końca. Pięć poniższych przedmiotów zaprojektowano jednak na tyle dobrze, że wciąż są produkowane, wciąż warto je kupić i przetrwają kolejne trendy.
Na liście znalazła się klawiatura mechaniczna 8BitDo Retro 87 w kolorze Clear Blue. To model tenkeyless z 87 klawiszami, przezroczystą niebieską obudową z poliwęglanu i przełącznikami Cloud Gray Linear opracowanymi wspólnie z firmą HUANO. Cena to 69,99 dolara. Kolorystyka nawiązuje do konsoli Nintendo 64 z końca lat 90.: żółte klawisze strzałek, zielony i niebieski dla przycisków A i B oraz czerwony lewy Ctrl. Przezroczysta obudowa odsłania płytkę PCB i podświetlenie RGB, dokładnie jak w kultowych konsolach Funtastic. Klawiatura łączy się przez Bluetooth, 2,4 GHz oraz kabel USB, a bateria 2000 mAh wystarcza na 200 godzin pracy bezprzewodowej. Wymienne przełączniki pozwalają zmienić charakter pisania, choć dwa programowalne przyciski Super Buttons wymagają kilku dni przyzwyczajenia.
Drugim przedmiotem jest głośnik Bluetooth Cassette Speaker w kształcie kasety magnetofonowej, wyceniony na 49 dolarów. Nie odtwarza taśm, ale przywołuje wspomnienia szuflad z mixtape'ami nagrywanymi z radia. Kompaktowa forma sprawia, że mieści się wszędzie, a stosunek rozmiaru do jakości dźwięku zaskakuje. Jedynym ograniczeniem jest konieczność kładzenia go płasko, taśmą do góry, oraz wrażliwość na odbijające światło powierzchnie biurka.
Trzeci produkt to zegar flipowy Twemco BQ-38 produkowany w Hongkongu według mechanizmu stosowanego od lat 70. XX wieku. Karty z godziną i datą przewracają się co minutę z cichym, mechanicznym dźwiękiem. Zegar waży 600 gramów, nie wymaga ładowania ani ukrywania kabli, a duże cyfry widać z drugiego końca pokoju. To odpowiedź na problem sięgania po telefon, by sprawdzić godzinę, a kończenia na przeglądaniu powiadomień. Ustawienie czasu wymaga jednak sięgnięcia po instrukcję, a bateria potrafi się wyczerpać w najmniej dogodnym momencie.
Listę zamyka lampa biurkowa Anglepoise Original 1227, zaprojektowana przez George'a Carwardine'a na początku lat 30. XX wieku i produkowana nieprzerwanie od 1935 roku. Jej konstrukcja opiera się na systemie sprężyn, który pozwala ustawić lampę w dowolnej pozycji i utrzymać ją tam bez dodatkowych blokad. To dowód na to, że dobrze zaprojektowany przedmiot codziennego użytku nie potrzebuje corocznych aktualizacji, by pozostać funkcjonalnym i estetycznym elementem domowego biura.
Wspólną cechą wszystkich pięciu przedmiotów jest to, że ich forma wynika z funkcji, a nie z chwilowej estetyki. Przezroczysta obudowa klawiatury pokazuje wnętrze, kasetowy głośnik odwołuje się do konkretnego przedmiotu z przeszłości, a zegar i lampa służą dokładnie temu, do czego je stworzono. W czasach, gdy większość gadżetów wygląda dobrze w koszyku zakupowym, a po tygodniu sprawia wrażenie taniej, te dodatki przypominają, że solidne wzornictwo nie wychodzi z mody.