Projektantka Rachel Platt zamieniła niedoceniany ogród w South Buckinghamshire w prywatny azyl, który służy zarówno jako codzienna ucieczka od zgiełku, jak i schronienie dla dzikiej przyrody. Sercem nowej aranżacji jest naturalny staw kąpielowy, który łączy funkcję rekreacyjną z ekologiczną. Zamiast tradycyjnego basenu powstał zbiornik przypominający naturalny ekosystem, w którym woda jest filtrowana przez rośliny i mikroorganizmy, a nie przez chemiczne środki.

Rachel Platt to doświadczona dziennikarka ogrodnicza, florystka i projektantka, która od 2023 roku kieruje działem ogrodniczym w redakcji Homes & Gardens. Swoją karierę w mediach rozpoczęła 17 lat temu w magazynie Country Living, gdzie rozwinęła zainteresowanie uprawą roślin w pojemnikach i dzikim sadzeniem. Przez ponad dekadę pisała i redagowała publikacje konsumenckie, biznesowe oraz branżowe, a następnie przez sześć lat pracowała zawodowo jako florystka i stylistka, tworząc instalacje kwiatowe w znanych obiektach. Obecnie prowadzi cotygodniowy cykl o ogrodnictwie i florystyce „Petals & Roots”.

W swoim własnym ogrodzie w South Buckinghamshire uprawia warzywa, kwiaty, drzewa i krzewy. Jak sama podkreśla, szczególnie interesują ją zrównoważone metody uprawy oraz hodowla kwiatów i ziół z myślą o dobrostanie. To podejście znalazło odzwierciedlenie w projekcie, który powstał na miejscu wcześniej niewykorzystanej przestrzeni. Zamiast typowego trawnika i ozdobnych rabat, ogród stał się mozaiką siedlisk: łąk kwietnych, gęstych nasadzeń rodzimych gatunków i stref wilgotnych, które przyciągają owady, ptaki i płazy.

Naturalny staw kąpielowy to rozwiązanie coraz częściej wybierane przez osoby, które chcą połączyć relaks z troską o środowisko. Woda w takim zbiorniku nie jest dezynfekowana chlorem, lecz oczyszczana biologicznie. Strefa kąpielowa sąsiaduje ze strefą filtracyjną, w której rosną rośliny wodne i bagienne, takie jak trzciny, irysy czy rzęsa. Dzięki temu woda pozostaje czysta, a jednocześnie stanowi bezpieczne środowisko dla organizmów wodnych. Taki staw wymaga jednak przemyślanego projektu i regularnej pielęgnacji, zwłaszcza usuwania nadmiaru materii organicznej i kontrolowania poziomu tlenu.

Ogród w South Buckinghamshire ma być przede wszystkim przestrzenią codziennego użytku, a nie wyłącznie wizytówką. Projektanci coraz częściej odchodzą od sztywnych podziałów na część reprezentacyjną i użytkową. Zamiast tego tworzą strefy, które płynnie przechodzą jedna w drugą: miejsce do wypoczynku, uprawy warzyw i obserwacji przyrody. Dzięki temu nawet niewielki ogród może pełnić wiele funkcji i wymagać mniej zabiegów pielęgnacyjnych niż tradycyjny trawnik.

Dla czytelniczek, które chciałyby wprowadzić podobne rozwiązania u siebie, kluczowe jest zaplanowanie nasadzeń pod kątem siedliska, a nie wyłącznie estetyki. Rodzime gatunki roślin są bardziej odporne na lokalne warunki, wymagają mniej wody i nawozów, a jednocześnie stanowią bazę pokarmową dla zapylaczy. Nawet niewielki zbiornik wodny — oczko czy misa z roślinami — może stać się punktem przyciągającym ptaki i owady. Warto też pozostawić fragment ogrodu nieskoszony, aby dać schronienie bezkręgowcom i małym ssakom.

Historia ogrodu w South Buckinghamshire pokazuje, że prywatna przestrzeń może być jednocześnie miejscem odpoczynku i realnym wsparciem dla bioróżnorodności. Nie chodzi o wielkie inwestycje, lecz o świadome decyzje: rezygnację z chemii, wybór rodzimych roślin i stworzenie warunków, w których natura może działać sama. Tak rozumiany ogród staje się codziennym azylem — miejscem, które regeneruje i człowieka, i lokalny ekosystem.

1Wyświetlenia

Autor

Styl i uroda

Katarzyna Nowak — styl i uroda, Jej Tempo.