John Lewis wprowadza do swojej oferty wiklinowe kosze na pranie, które zmieniają codzienny obowiązek w estetyczny element domu. To odpowiedź na jesienny trend, w którym naturalne materiały — wiklina, rattan, plecionka — wracają do wnętrz jako alternatywa dla plastikowych pojemników. Kosze łączą funkcję z formą, a ich obecność w popularnej sieciówce oznacza, że trend przestaje być niszowy i staje się dostępny dla szerokiego grona odbiorców.

Wiklina od lat kojarzy się z letnimi dodatkami i ogrodowymi meblami, ale tegoroczna jesień przynosi jej nowe zastosowanie. Projektanci wnętrz coraz częściej sięgają po plecione kosze nie tylko do salonu czy sypialni, ale właśnie do łazienki i pralni. Powód jest prosty: naturalne materiały ocieplają chłodne, często minimalistyczne wnętrza, a jednocześnie są trwałe i lekkie. W przeciwieństwie do plastikowych pojemników nie chłoną zapachów i nie elektryzują się, co ma znaczenie przy codziennym użytkowaniu.

Dla czytelniczek, które urządzają dom w swoim tempie, to sygnał, że porządek nie musi oznaczać rezygnacji z estetyki. Kosz na pranie w widocznym miejscu — w łazience, sypialni czy pralni — może być elementem dekoracyjnym, a nie czymś, co chcemy ukryć. Wystarczy wybrać model z podszewką, która chroni delikatne tkaniny, oraz z uchwytami ułatwiającymi przenoszenie. Warto też zwrócić uwagę na rozmiar: zbyt duży kosz będzie trudny do opróżnienia, zbyt mały wymusi częste pranie.

John Lewis to brytyjska sieć domów towarowych znana z wysokiej jakości tekstyliów i akcesoriów domowych. Marka od lat stawia na ponadczasowe wzornictwo, a jej kolekcje często wyprzedzają masowe trendy. Tym razem wiklina trafiła do kategorii przeznaczonej na pranie, co może świadczyć o tym, że konsumentki szukają rozwiązań, które łączą praktyczność z troską o wnętrze. To także odpowiedź na rosnącą świadomość ekologiczną — naturalne materiały są biodegradowalne, a ich produkcja ma mniejszy wpływ na środowisko niż tworzywa sztuczne.

Jak wkomponować wiklinowy kosz w domową przestrzeń? W łazience sprawdzi się model z bawełnianą podszewką w neutralnym kolorze, który można prać w pralce. W sypialni — kosz z pokrywką, który ukryje zawartość i posłuży jako element dekoracyjny. W pralni warto postawić na większy pojemnik na kółkach, jeśli często pierzemy duże rzeczy, jak pościel czy ręczniki. Wiklina dobrze komponuje się z lnem, bawełną i drewnem, czyli materiałami, które jesienią królują w aranżacjach wnętrz.

Trend na plecione akcesoria nie ogranicza się zresztą do koszy na pranie. Wiklina pojawia się w doniczkach, pudełkach na drobiazgi, a nawet w osłonkach na kosze na śmieci. To spójna estetyka, która wprowadza do domu ciepło i porządek. Jeśli zależy nam na spójności, warto wybrać kilka plecionych dodatków w podobnym odcieniu — od jasnego beżu po głęboki brąz. Dzięki temu nawet pralnia czy łazienka zyskają przytulny charakter.

Dla zabieganych czytelniczek najważniejsza jest jednak funkcjonalność. Wiklinowy kosz na pranie powinien mieć wzmocnione dno i solidne uchwyty, aby służył przez lata. Warto też sprawdzić, czy podszewka jest zdejmowana i można ją prać — to kluczowe przy codziennym użytkowaniu. Cena takich akcesoriów w John Lewis może być wyższa niż w dyskoncie, ale jakość wykonania i ponadczasowy design często się opłacają.

Jesień to dobry moment, by odświeżyć domowe rytuały. Wymiana plastikowego kosza na wiklinowy to drobna zmiana, która może poprawić wygląd łazienki i sprawić, że pranie przestanie być przykrym obowiązkiem. A jeśli szukamy inspiracji, wystarczy rozejrzeć się za naturalnymi materiałami — one już dyktują trendy w tym sezonie.

Autor

Praca i pieniądze

Magdalena Adamska — praca i pieniądze, Jej Tempo.