Spiced honey blonde, czyli korzenny miodowy blond, to jeden z odcieni, które mają królować na zimę 2026. Łączy miodową bazę z delikatnymi miedzianymi i rudawymi tonami. Jest cieplejszy od beżowego blondu, ale subtelniejszy niż wyrazista rudość. Złote refleksy rozświetlają pasma, a lekko korzenny odcień dodaje koloryzacji głębi.

Szczególnie efektownie wygląda w wersji z jaśniejszymi końcówkami i miękkimi przejściami między odcieniami. Osiągnięcie takiego efektu wymaga jednak odpowiednio dobranej koloryzacji lub tonowania. Szampon, maska i odżywka nie nadadzą włosom miedzianego pigmentu. Mogą natomiast pomóc zachować kolor i wydobyć jego połysk, dlatego właśnie pod tym kątem dobrano poniższe kosmetyki. Każdy odpowiada na nieco inną potrzebę, od delikatnego oczyszczania po wygładzenie szorstkich długości.

Pierwszym propozycją jest szampon do włosów farbowanych Bumble and Bumble, Illuminated Color Shampoo. To wybór dla osób, którym zależy na ochronie odcienia już podczas mycia. Delikatna formuła bez siarczanów oczyszcza włosy, ogranicza blaknięcie koloru i pozostawia pasma bardziej lśniące. Technologia PRO ColorShield wspiera ochronę koloryzacji, a działanie wygładzające poprawia wygląd powierzchni włosów. Przy spiced honey blonde ma to znaczenie, bo połysk pozwala lepiej wyeksponować złote i miedziane refleksy. Szampon ma też właściwości nawilżające, co warto docenić, jeśli po farbowaniu włosy stały się suchsze i ich kolor wygląda mniej wyraziście. Kosmetyk jest wegański i może stanowić podstawę rutyny nastawionej na miękkość oraz świeży wygląd koloryzacji, uzupełnianej odżywką na długości.

Drugi produkt to delikatny szampon do włosów koloryzowanych Redken, Acidic Color Gloss. Jego formuła o kwasowym pH pomaga wygładzać łuski włosa, dzięki czemu pasma lepiej odbijają światło. Szampon delikatnie oczyszcza i wspiera utrzymanie intensywności koloru. W przypadku miodowo-miedzianego blondu chodzi o zachowanie świetlistości i wyrazistości odcienia bez zmiany jego ciepłego charakteru. W składzie znajdują się m.in. witamina E i arginina, które uzupełniają pielęgnację włosów po koloryzacji. Ten produkt będzie szczególnie przydatny, gdy największym problemem jest matowość, przez którą nawet dobrze dobrany blond wygląda mało efektownie.

Trzecią propozycją jest nabłyszczająca maska Authentic Beauty Concept, Glow Mask. Warto po nią sięgnąć, gdy włosy potrzebują intensywniejszego odżywienia poza ochroną koloru. Maska nawilża, zmiękcza i wygładza pasma, wspierając jednocześnie blask koloryzacji. Ułatwia rozczesywanie, co docenią osoby z plączącymi się długościami. Jeśli końcówki są szorstkie i wyglądają na bardziej matowe niż reszta fryzury, będzie dobrym uzupełnieniem pielęgnacji. Formuła zawiera składnik kondycjonujący o działaniu antystatycznym, który ogranicza elektryzowanie się włosów. Zimą to szczególnie przydatna właściwość, na przykład przy częstym noszeniu czapki. Maska nie zawiera silikonów, a jej subtelny, korzenny zapach dopełnia całość. Po umyciu włosów należy rozprowadzić ją równomiernie na pasmach, pozostawić na 5 do 10 minut i dokładnie spłukać.

Czwartą propozycją jest odżywka do włosów koloryzowanych Kérastase, Chroma Absolu Fondant Cica. Należy do gamy Chroma Absolu i jest przeznaczona do uwrażliwionych lub zniszczonych włosów farbowanych, cienkich i średniej grubości. Jej działanie koncentruje się na ograniczaniu porowatości, wzmacnianiu i wygładzaniu pasm. To rozsądny wybór, jeśli po farbowaniu włosy stały się szorstkie, trudniej się rozczesują i łatwo tracą lekkość. Na umyte i odciśnięte włosy nakłada się niewielką porcję, mniej więcej wielkości orzeszka, skupiając się na długościach i końcówkach, a omijając nasadę, by nie obciążać włosów. Po 2 do 3 minutach kosmetyk należy dokładnie spłukać. Krótki czas działania ułatwia włączenie go do codziennej rutyny, a wygładzone, miękkie pasma lepiej eksponują wielowymiarowy charakter miodowego blondu.

2Wyświetlenia

Autor

Styl i uroda

Katarzyna Nowak — styl i uroda, Jej Tempo.