Jeden mocny akcent zamiast pięciu drobniejszych — to najprostsza zasada jesiennego makijażu, którą makijażystka Klaudia Jóźwiak poleca na sezon jesień 2026. Wystarczy szminka w odcieniu wiśni, burgundu, żurawin lub szkarłatu nałożona na usta i lekka, satynowa cera. Cały makeup zajmuje od trzech do pięciu minut, a efekt jest widoczny od razu.
– Sama bardzo często wybieram taki makijaż, kiedy chcę podkreślić swoją kobiecość i siłę – mówi makijażystka. Trend promowany jest na pokazach znanych domów mody i w kolekcjach makijażowych przygotowanych na ten sezon, co potwierdza, że czerwone usta wracają w wersji codziennej, a nie tylko wieczorowej.
Kluczem do trwałego efektu jest sposób aplikacji szminki, a nie sam produkt. Jóźwiak podkreśla, że to właśnie technika nakładania zmienia wszystko. Zamiast jednej warstwy warto nałożyć cieńszą, wklepać kolor palcem lub pędzelkiem, a następnie przypudrować usta przez chusteczkę i dołożyć drugą warstwę. Dzięki temu kolor utrzymuje się dłużej i nie odciska się na szklance ani na skórze.
Makijażystka radzi też, jak znaleźć swój idealny odcień czerwieni. Zamiast kierować się wyłącznie modą, warto zwrócić uwagę na podton skóry — chłodne odcienie lepiej wyglądają na cerze o różowym podtonie, a ciepłe na cerze o podtonie żółtym. Jeśli czerwone usta wydają się zbyt mocne, można zacząć od odcieni żurawinowych lub wiśniowych, które są łagodniejsze niż klasyczny szkarłat.
W codziennym makijażu czerwone usta najlepiej łączyć z minimalizmem. Lekki podkład lub krem koloryzujący, odrobina różu na policzkach i prosta fryzura wystarczą, by całość wyglądała świeżo, a nie wieczorowo. To rozwiązanie dla kobiet, które chcą wyglądać elegancko, ale nie mają czasu na wieloetapowy makijaż.
Jesień 2026 to więc sezon, w którym mniej znaczy więcej. Jedna szminka w mocnym kolorze, dobrze nałożona, może stać się znakiem rozpoznawczym codziennego wyglądu — bez potrzeby sięgania po całą paletę kosmetyków.
2