Płaszcz z szalikiem nie jest nowym pomysłem, ale jesienią wraca w wyjątkowo atrakcyjnej formie. Model określany jako „scarf coat” proponuje rozwiązanie, które pozwala ograniczyć liczbę dodatków i jednocześnie wyróżnić się na tle prostych, oversize'owych okryć. W czasach, gdy nawet podstawowe ubrania mają zwracać uwagę krojem, to właśnie detal konstrukcyjny decyduje o tym, czy płaszcz zapamiętamy na dłużej. Jego znakiem rozpoznawczym jest szeroki pas materiału, który można owinąć wokół szyi, swobodnie przerzucić przez ramię albo pozostawić luźno wzdłuż sylwetki.

Ten detal zmienia zarówno wygląd okrycia, jak i sposób jego noszenia. Raz szal przypomina obszerny otulacz, innym razem tworzy efekt wysokiego kołnierza. Nie trzeba przy tym dobierać osobnych akcesoriów ani zastanawiać się, czy ich odcienie będą pasować do płaszcza, ponieważ oba elementy tworzą jedną całość. Dla osób, które jesienią często łączą kilka warstw i zmieniają dodatki w zależności od pogody, to wygodne rozwiązanie. Mniej przedmiotów do noszenia i mniej decyzji rano oznacza też krótszy czas przygotowań przed wyjściem z domu.

Dobrym przykładem jest stylizacja Diane Batoukiny, która podczas październikowej sesji street style w Paryżu wybrała długi, szary płaszcz z dopasowanym szalem. Zestawiła go z oversize'ową marynarką, szerokimi spodniami garniturowymi i skórzaną torebką. Kilka warstw w zbliżonych odcieniach szarości stworzyło spójny efekt, mimo że każda z nich miała nieco inną fakturę i objętość. Taki zestaw pokazuje, że monochromatyczna paleta nie musi wyglądać nudno, jeśli zadba się o różnice w strukturze tkanin.

Zupełnie inny nastrój daje brązowy płaszcz noszony z grubym szalem owiniętym blisko szyi. W połączeniu z krótką czarną sukienką, transparentnymi rajstopami i szpilkami wygląda bardziej wieczorowo. Ciepły odcień wełny łagodzi kontrast z czernią, a miękki szal równoważy wyraźną linię ramion. Ta wersja sprawdzi się na kolacji, w teatrze albo na spotkaniu, na którym zależy nam na elegancji bez przesadnej formalności.

Warto zwrócić uwagę również na krótsze okrycia z szalowym kołnierzem. Nora Gartland postawiła na brązowoszary model o swobodnym kroju, który połączyła z szerokimi czarnymi spodniami. Asymetrycznie ułożony materiał przy dekolcie nadaje prostej stylizacji ciekawą konstrukcję bez potrzeby sięgania po wyraziste dodatki. Krótsza długość płaszcza ułatwia też zestawianie go z wyższą talią spodni i sprawia, że sylwetka wydaje się lżejsza, zwłaszcza przy szerokich nogawkach.

Przy wyborze „scarf coat” warto najpierw sprawdzić konstrukcję szala. Może być wszyty w kołnierz albo stanowić osobny element z tej samej tkaniny. Gruba wełna tworzy efektowną objętość, ale jest cięższa i lepiej sprawdza się przy chłodnych dniach, natomiast cieńszy materiał miękko układa się przy szyi i łatwiej mieści pod nim dodatkowe warstwy, na przykład golf lub cienki sweter. Najbardziej uniwersalne pozostają modele w odcieniach szarości, karmelu i czekoladowego brązu. Pasują zarówno do jeansów i loafersów, jak i garniturowych spodni czy spódnicy midi. Kolory o zbliżonej temperaturze, jak beż i kamelowy, również dobrze współgrają z jesienną paletą.

Przed zakupem warto sprawdzić, jak szal układa się przy rozpiętym płaszczu. Powinien wyglądać równie dobrze bez starannego wiązania, bo to właśnie wtedy model pokazuje, czy będzie wygodny na co dzień. Dobrze jest też przymierzyć płaszcz w kilku pozycjach: z szalem zarzuconym na ramię, z owiniętym wokół szyi i z luźno opadającym pasem. Jeśli każda z tych wersji wygląda naturalnie, model zapewne przetrwa kilka sezonów jako praktyczna alternatywa dla klasycznego płaszcza i osobnego szalika.

2Wyświetlenia

Autor

Praca i pieniądze

Magdalena Adamska — praca i pieniądze, Jej Tempo.