Ogrodnictwo przeżywa renesans, który wykracza daleko poza grządki. W tym tygodniu ogłoszono, że Monty Don po 23 latach pracy za łopatą odchodzi z programu Gardeners' World. To wydarzenie, które w świecie ogrodniczym ma rangę pożegnania ikony, zbiega się z rosnącą obecnością ogrodniczej estetyki w modzie, kosmetyce i mediach społecznościowych. Nagle okazuje się, że pielenie, sadzenie i dbanie o zieleń to nie tylko sposób na relaks, ale i styl życia, który ma swoje odzwierciedlenie w ubraniach, dodatkach oraz rytuałach pielęgnacyjnych.
W sobotę marka New Balance wypuści parę sneakersów we współpracy z projektantką biżuterii Bleue Wickham-Burnham. Kampanię twarzą twarz – a właściwie twarzą i sylwetką – firmuje sam Monty Don, sfotografowany, jak zanurza się w krzewie, z butami przewieszonymi przez szyję. To obrazek, który doskonale podsumowuje nowy nurt: ogrodnik nie jest już panem w kaloszach, lecz bohaterem kampanii modowej. Wcześniej Charlie McCormick, znany ogrodnik, został twarzą kampanii JW Anderson na wiosnę 2027, a Alfie Nickerson, który biodynamicznie uprawia kwiaty w Norfolk dla swojej marki Burnt Fen Flowers, niedawno pojawił się w kampanii Jimmy Choo na jesień, zatytułowanej Wild Rose. Wybiegi ostatnich sezonów były mszyste, a projekty inspirowane grzybnią – to nie przypadek, lecz świadomy zwrot w stronę natury.
Dla czytelniczek oznacza to przede wszystkim nowe spojrzenie na codzienny styl. Ogrodnicza estetyka wnosi do garderoby palety ziemi, mchu i kamienia, naturalne tkaniny oraz fasony, które łączą wygodę z elegancją. Zamiast traktować strój do pracy w ogrodzie jako coś, co trzeba szybko zrzucić, można potraktować go jako punkt wyjścia do miejskiej stylizacji. Wystarczy dodać dobrze skrojony płaszcz, lnianą koszulę i solidne buty, by poczuć się swobodnie zarówno przy sadzeniu bylin, jak i na spotkaniu w mieście. To moda, która nie krzyczy, ale szeptem opowiada o szacunku do natury i własnego tempa.
Równolegle rośnie znaczenie ogrodniczych rytuałów w pielęgnacji. Praca z ziemią, kontakt z roślinami i przebywanie na świeżym powietrzu to naturalny sposób na redukcję stresu i poprawę samopoczucia. Coraz więcej osób traktuje poranne podlewanie kwiatów jak formę uważności, a wieczorne przeglądanie grządek – jak chwilę dla siebie. W mediach społecznościowych, zwłaszcza na TikToku, treści ogrodnicze zyskują na popularności, przyciągając zarówno początkujących, jak i doświadczonych miłośników zieleni. To trend, który łączy pokolenia i przypomina, że dbanie o rośliny to także dbanie o siebie.
Warto zauważyć, że ogrodnictwo nigdy tak naprawdę nie wyszło z mody – fotosynteza, bakterie glebowe, chlorofil i kiełkowanie są ponadczasowe. Jednak dopiero teraz przestają być tematem wyłącznie dla działkowców, a stają się częścią szerszej kultury stylu. Marki odzieżowe i jubilerskie dostrzegły potencjał w autentyczności ogrodników, którzy zamiast pozować, po prostu robią swoje. Dzięki temu wizerunek ogrodnictwa się zmienia: jest bardziej różnorodny, dostępny i atrakcyjny dla kobiet w każdym wieku.
Co z tego wynika dla naszych czytelniczek? Po pierwsze, warto spojrzeć na swoją garderobę pod kątem naturalnych materiałów i ziemistych kolorów, które łatwo łączyć z tym, co już mamy. Po drugie, pielęgnacja może zyskać nowy wymiar, jeśli wpleciemy w nią elementy pracy z roślinami – choćby kilka doniczek z ziołami na parapecie. Po trzecie, nie musimy czekać na wielki ogród, by czerpać z tego trendu. Wystarczy balkon, skrzynka na oknie albo wspólna grządka sąsiedzka. Ogrodnictwo w wersji slow to zaproszenie do życia we własnym tempie, zgodnie z rytmem natury, który – jak się okazuje – może być całkiem stylowy.