Nie każda wielka miłość kończy się szczęśliwie, i właśnie dlatego niektóre filmy o niej zostają z widzem na długo. Trzy tytuły: „Spragnieni miłości”, „Pokuta” i „Blue Valentine” pokazują różne oblicza niespełnionego uczucia. To propozycje na wieczór, kiedy mamy ochotę na kino piękne i emocjonalne, które nie kończy się typowym happy endem.

„Spragnieni miłości” z 2000 roku rozgrywają się w Hongkongu w 1962 roku. Dziennikarz Chow Mo-wan i sekretarka Su Li-zhen zostają sąsiadami. Odkrycie, że ich małżonkowie mają romans, zbliża ich do siebie, ale narzuca też bolesne ograniczenie: nie chcą postąpić tak samo jak partnerzy. Maggie Cheung i Tony Leung budują napięcie drobnymi gestami, ostrożnością i chwilami zawahania. Reżyser Wong Kar-wai pokazuje bohaterów w wąskich przejściach, na schodach i podczas kupowania jedzenia. Powtarzająca się melodia sprawia, że codzienne wyjścia zaczynają przypominać rytuał oczekiwania na drugą osobę. Bohaterowie odgrywają rozmowy, próbując zrozumieć zdradę swoich partnerów, a granica między próbą a prawdziwym wyznaniem staje się coraz mniej wyraźna. Wiele można tu poczuć, zanim ktokolwiek odważy się coś nazwać.

„Pokuta” z 2007 roku opiera się na powieści Iana McEwana. Cecilia Tallis i Robbie Turner dorastali blisko siebie, ale dzieliła ich pozycja społeczna: ona pochodzi z zamożnej rodziny, on jest synem gospodyni. Pewnego lata ich uczucie nabiera kształtu i przeradza się w płomienny romans. Młodsza siostra Cecilii, Briony, interpretuje jednak ich zbliżenie w bibliotece jako przekroczenie, a konsekwencje jej oskarżenia rozdzielają kochanków. Joe Wright pokazuje, jak niebezpieczna może być pewność, że rozumiemy cudze intencje. Keira Knightley i James McAvoy sprawiają, że krótki czas dany bohaterom nabiera ogromnej wagi. Film pyta również o to, kto ma prawo dopisywać zakończenia do cudzego życia. Na uwagę zasługuje też zielona suknia Keiry Knightley, która zapisała się w historii filmowej kostiumografii.

„Blue Valentine” z 2010 roku zaczyna się od obrazu spontanicznego początku: Dean gra na ukulele, Cindy tańczy przed sklepową witryną. Czy jednak szczęśliwy początek nie zwiastuje trudnego zakończenia? Reżyser Derek Cianfrance przeplata wspomnienia znajomości z obrazem małżeństwa kilka lat później. Czułość sąsiaduje tam z rozdrażnieniem, a dawne obietnice z oczekiwaniami, których para nie umie już pogodzić. Ryan Gosling i Michelle Williams pokazują małżeństwo w kryzysie, w którym uczucie wciąż się tli, ale chęć wybicia się na niezależność jest równie silna. Podczas wyjazdu do motelu, mającego pomóc im odzyskać bliskość, coraz wyraźniej widać, jak różnie rozumieją własny związek. Film nie wskazuje jednej chwili, w której wszystko się zepsuło. Pokazuje natomiast bolesny rozdźwięk między pamięcią o zakochaniu a tym, jak traktujemy się po latach.

Wszystkie trzy filmy łączy przekonanie, że piękno uczucia nie znika tylko dlatego, że bohaterowie nie potrafią go ocalić. To propozycje dla widzek, które chcą wieczoru z kinem refleksyjnym, a po seansie chętnie porozmawiają o tym, co w relacjach naprawdę ma znaczenie.

2Wyświetlenia

Autor

Dom i kuchnia

Ewa Sikora — dom i kuchnia, Jej Tempo.