Który film najlepiej opowiada o miłości starszej kobiety i młodszego mężczyzny? W zestawieniu przygotowanym z pomocą sztucznej inteligencji wygrał „Na samą myśl o Tobie”. To subiektywna rekomendacja, ale trudno odmówić jej powodów: film ma wyraźną ekranową chemię, romantyczny rozmach i bohaterkę, która próbuje pogodzić własne pragnienia z oczekiwaniami otoczenia.

Film Michaela Showaltera z 2024 roku powstał na podstawie powieści Robinne Lee. Pod lekką, komediowo-romantyczną formą kryje pytanie o to, dlaczego kobiece szczęście tak często staje się przedmiotem publicznej oceny. Historia nie opiera się na wielkich dramatach, lecz na codziennych wyborach i emocjach dorosłej kobiety.

Solène jedzie na festiwal Coachella jako opiekunka nastoletniej córki. Nie szuka romansu, a już na pewno nie z wokalistą jednego z najpopularniejszych boysbandów świata. Przypadkowo poznaje jednak Hayesa Campbella z zespołu August Moon. Między czterdziestolatką a młodszym o szesnaście lat muzykiem szybko pojawia się wzajemne zainteresowanie. Na początku mogą po prostu cieszyć się swoim towarzystwem.

Z czasem do ich relacji wkracza jednak rzeczywistość: popularność Hayesa, zainteresowanie mediów i świadomość, że prywatne decyzje będą komentować zupełnie obcy ludzie. Film dobrze wykorzystuje napięcie między romantyczną fantazją a codziennością. Solène ma własne życie, obowiązki i relację z córką. Nowe uczucie nie sprawia, że wszystko inne przestaje mieć znaczenie.

Największą siłą filmu pozostają odtwórcy głównych ról. Anne Hathaway nadaje Solène ciepło i ostrożność osoby, która chce uwierzyć w nowy początek, ale zna już cenę rozczarowania. Nicholas Galitzine pokazuje Hayesa jako kogoś, kto poza sceniczną pewnością siebie potrzebuje zwyczajnej bliskości. Ich relacja rozwija się poprzez rozmowy, flirt i drobne gesty, dzięki czemu łatwo zrozumieć, co przyciąga bohaterów do siebie. Różnica wieku jest częścią ich historii, ale nie zastępuje osobowości ani wzajemnej ciekawości.

Tę ekranową chemię doceniali również recenzenci. Nikki Baughan w „Screen Daily” wskazywała ją jako siłę napędową romantycznej opowieści, a Peter Debruge w „Variety” podkreślał, że film należy przede wszystkim do Hathaway i jej niezależnej, atrakcyjnej bohaterki.

Film najciekawiej wypada wtedy, gdy pokazuje nierówność społecznych ocen. Solène musi mierzyć się z pytaniami i komentarzami, które w przypadku starszego mężczyzny z młodszą partnerką prawdopodobnie nie budziłyby równie silnych emocji. Na ten aspekt zwracał uwagę Richard Roeper z „Chicago Sun-Times”, doceniając połączenie humoru z obserwacją podwójnych standardów.

Film pozostaje przede wszystkim romansem: zmysłowym, chwilami zabawnym i świadomie korzystającym z uroku nieprawdopodobnego spotkania. Nie każda komplikacja zaskakuje, ale trudno odmówić tej historii wdzięku. W serwisie Metacritic uzyskał 67 punktów na 100, co oznacza przeważnie przychylne recenzje. To propozycja na wieczór dla widzów, którzy chcą kibicować bohaterce odkrywającej, że nowy początek nie wymaga niczyjego pozwolenia. Film można obejrzeć w Polsce na Prime Video.

1Wyświetlenia

Autor

Styl i uroda

Katarzyna Nowak — styl i uroda, Jej Tempo.