Wiele produktów powstaje z myślą o tzw. typowym użytkowniku, czyli uśrednionej osobie, która nie ma żadnych szczególnych potrzeb. Tymczasem takie podejście często pomija to, jak ludzie naprawdę żyją. Według Gail Zauder, współzałożycielki i dyrektorki generalnej AbleFly, to właśnie skrajne przypadki pokazują tarcia, ukryte założenia i niewykorzystane szanse. Rozwiązania opracowane dla najtrudniejszych barier mogą z kolei usprawnić także zwykłe produkty, a nie tylko te przeznaczone dla wąskiej grupy.

Najczęściej przytaczanym przykładem są obniżone krawężniki. Pierwotnie powstały z myślą o osobach poruszających się na wózkach inwalidzkich, ale dziś korzystają z nich także rodzice z wózkami dziecięcymi, osoby ciągnące walizki czy przewożące zakupy na kółkach. Podobnie napisy kodowane przydają się osobom głuchym, ale również wtedy, gdy oglądamy film w hałaśliwym miejscu lub po cichu, bez włączania dźwięku. Sterowanie głosem pomaga osobom o ograniczonej sprawności rąk, a jednocześnie każdemu, kto ma zajęte dłonie, na przykład podczas gotowania czy prowadzenia samochodu.

Autorka przypomina historię firmy OXO i linii Good Grips. Sam Farber, którego żona cierpiała na artretyzm, miał problem z wygodnym obieraniem warzyw. Jego ergonomiczny obieraczek stał się początkiem marki, która z czasem przekształciła się w popularny produkt masowy. Dobrze zaprojektowane narzędzie przestało być rozwiązaniem niszowym, a stało się wyborem wielu zwykłych konsumentów, którzy docenili jego wygodę w codziennym użyciu.

Z perspektywy biznesu projektowanie z myślą o ograniczeniach może prowadzić do prostszych i bardziej intuicyjnych rozwiązań. Potrzeby, które wydają się niszowe, mogą ujawnić szerszy, dotąd niedostrzegany popyt rynkowy. Takie spostrzeżenia mogą zainspirować nowe produkty, usługi i modele biznesowe, a przedsiębiorstwa, które je dostrzegą wcześniej, mogą zyskać przewagę. Zauder podkreśla, że dostępność nie powinna być dodatkiem sprawdzanym na końcu procesu. Powinna kształtować już sposób definiowania problemu, bo wtedy wpływa na całą koncepcję produktu.

Autorka zwraca uwagę na konieczność zmian w samym procesie projektowym. Osoby o zróżnicowanych potrzebach i możliwościach należy włączać do prac od samego początku, a nie dopiero na etapie testów, kiedy większość decyzji jest już podjęta. Celem nie jest tworzenie osobnego produktu dla każdego użytkownika, lecz pogłębienie wiedzy zespołów projektowych o tym, jak ludzie faktycznie korzystają z rzeczy. Taka wiedza pozwala tworzyć lepsze rozwiązania dla wszystkich, bez mnożenia wariantów i kosztów.

Kontekst tej dyskusji jest wyraźny. Społeczeństwa się starzeją, a oczekiwania dotyczące samodzielności i aktywnego uczestnictwa w życiu rosną, także wśród osób, które wcześniej były pomijane w projektowaniu. Klienci coraz częściej oczekują, że produkty będą pasować do ich codziennego życia, a nie wymuszać dopasowanie do siebie. Zauder uważa, że przeciwstawianie dostępności i wyboru mainstreamowego jest fałszywym rozróżnieniem. Dobrze zaprojektowane rzeczy służą przecież wszystkim, choć nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, dopóki sami nie znajdą się w sytuacji ograniczenia.

1Wyświetlenia

Autor

Dom i kuchnia

Ewa Sikora — dom i kuchnia, Jej Tempo.