Zdecydowana większość osób szukających pracy zetknęła się z ogłoszeniem, które nie było związane z rzeczywistym wakatem. W badaniu przeprowadzonym wśród 1011 dorosłych, którzy szukali zatrudnienia w ciągu ostatnich dwóch lat, aż 86 proc. respondentów przyznało, że natrafiło na tak zwaną ofertę widmo. To zjawisko stało się na tyle powszechne, że umiejętność jego rozpoznawania uznaje się dziś za podstawową kompetencję w procesie poszukiwania pracy.

Konsekwencje bywają kosztowne. Ponad jedna trzecia badanych, bo 36 proc., spędziła co najmniej cztery godziny nad aplikacjami, które dziś uważa za nierzeczywiste. Nawet zaproszenie na rozmowę nie daje gwarancji, że za ogłoszeniem stoi prawdziwe stanowisko. Aż 58 proc. ankietowanych uczestniczyło w rekrutacji na pozycję, którą później zaczęło podejrzewać o to, że była ofertą widmo.

Kandydaci nauczyli się rozpoznawać charakterystyczne sygnały ostrzegawcze. Najczęściej wskazują na ogłoszenia, które pozostają aktywne zbyt długo lub wyglądają na nieaktualne — wymienia je 38 proc. respondentów. Kolejnym znakiem są oferty wielokrotnie usuwane i publikowane ponownie, co zauważa 34 proc. badanych. Podejrzane zachowania pracodawcy, takie jak brak odpowiedzi czy niejasny harmonogram zatrudnienia, również budzą czujność.

W odpowiedzi na rosnącą skalę zjawiska osoby szukające pracy podejmują dodatkowe kroki, zanim wyślą aplikację. Najczęściej sprawdzają, kiedy ogłoszenie zostało opublikowane — robi tak 34 proc. badanych. Blisko jedna trzecia, 32 proc., weryfikuje, czy oferta widnieje również na stronie kariery pracodawcy. Z kolei 27 proc. unika stanowisk, które były wielokrotnie publikowane. Część kandydatów, bo 15 proc., kontaktuje się z pracodawcą lub agencją rekrutacyjną jeszcze przed złożeniem dokumentów, aby upewnić się, że rekrutacja jest prawdziwa.

Eksperci zalecają też zdrowy rozsądek i analizę kontekstu. Warto zastanowić się, czy ogłoszenie ma sens w świetle rzeczywistych wydarzeń w firmie lub w całej branży — na przykład konkretnego projektu czy terminu regulacyjnego. Należy też zachować ostrożność wobec ofert, które wydają się zbyt dobre, by mogły być prawdziwe, wiadomości tekstowych z propozycją rozmowy kwalifikacyjnej oraz ogłoszeń wymagających opłaty z góry.

Skala zjawiska podważyła zaufanie do rynku pracy. W czerwcu prawodawcy stanu Nowy Jork przegłosowali przepisy, które mają uczynić oferty widmo nielegalnymi. To sygnał, że problem dostrzegają nie tylko kandydaci, ale także instytucje odpowiedzialne za przejrzystość zatrudnienia.

Dla osób szukających pracy oznacza to zmianę strategii. Zamiast wysyłać jak najwięcej aplikacji, warto najpierw sprawdzić wiarygodność ogłoszenia — na stronie firmy, w terminie publikacji i w kontakcie z rekruterem. Ta dodatkowa weryfikacja zajmuje kilka minut, ale może zaoszczędzić godziny spędzone na bezowocnych staraniach.

2Wyświetlenia

Autor

Praca i pieniądze

Magdalena Adamska — praca i pieniądze, Jej Tempo.