Przez lata królowała otwarta przestrzeń – łączono kuchnię z salonem, burzono ściany, by zyskać wrażenie większego metrażu. Dziś trend się odwraca. Coraz więcej osób decyduje się na przywrócenie ścian, a jedna dobrze zaprojektowana przegroda może rozwiązać największy problem w domu. To odpowiedź na realne potrzeby mieszkańców, którzy zmęczyli się brakiem prywatności i trudnościami z utrzymaniem porządku w strefie otwartej.

Otwarte przestrzenie przez lata były synonimem nowoczesności. Deweloperzy projektowali mieszkania z aneksami kuchennymi, a remonty często zaczynały się od wyburzenia ściany między kuchnią a salonem. Efekt? Wrażenie przestronności, ale też brak możliwości odizolowania się od zapachów, hałasu czy bałaganu. W praktyce otwarta kuchnia oznacza, że każdy etap gotowania jest widoczny i słyszalny w całym salonie, a goście siedzący na kanapie patrzą na stos naczyń czekających na zmywarkę.

Zmiana preferencji wynika także z nowego podejścia do funkcji mieszkania. Po pandemii i okresach pracy zdalnej wiele osób doceniło potrzebę wydzielenia stref: cichego kącika do pracy, miejsca do odpoczynku czy przestrzeni, którą można zamknąć, gdy przychodzą goście. Ściana, nawet częściowa, z przesuwnymi drzwiami lub szklanymi panelami, pozwala zachować światło i optyczną lekkość, a jednocześnie daje możliwość odgrodzenia się od kuchennego chaosu.

Projektanci wnętrz coraz częściej proponują rozwiązania pośrednie: półścianki, zabudowy z przesuwnymi drzwiami, a nawet ściany, które można całkowicie otworzyć, gdy zachodzi taka potrzeba. Takie konstrukcje łączą zalety obu rozwiązań – elastyczność otwartej przestrzeni i funkcjonalność wydzielonych pomieszczeń. Dla rodzin z dziećmi to często sposób na lepszą organizację codzienności: rodzic może przygotowywać posiłek, jednocześnie pilnując dziecka bawiącego się w salonie, ale wieczorem, gdy dziecko śpi, może zamknąć kuchnię i cieszyć się ciszą.

Powrót ścian to również odpowiedź na problemy z ogrzewaniem i klimatyzacją. Otwarte przestrzenie trudniej utrzymać w odpowiedniej temperaturze, a wydzielone pomieszczenia pozwalają na bardziej efektywne zarządzanie energią. To istotne w czasach rosnących cen prądu i gazu. Dodatkowo, mniejsze pomieszczenia łatwiej wyciszyć, co ma znaczenie w głośnych blokach czy przy ruchliwych ulicach.

Architekci i dekoratorzy podkreślają, że nie chodzi o całkowity powrót do ciasnych, zamkniętych pokoi z PRL-u. Współczesne ściany są lekkie, często przeszklone, z przesuwnymi drzwiami, które nie zabierają miejsca. Popularne są też rozwiązania z drewna lub ażurowe, które przepuszczają światło, ale oddzielają strefy. Dzięki temu mieszkanie zyskuje na funkcjonalności, a jednocześnie pozostaje jasne i przestronne.

Trend odwracania otwartych przestrzeni widać nie tylko w nowych inwestycjach, ale także w remontach mieszkań z wielkiej płyty. Właściciele, którzy kiedyś wyburzyli ściany, teraz często decydują się na ich odtworzenie lub postawienie nowych, lżejszych konstrukcji. Rynek mebli i zabudów odpowiada na to zapotrzebowanie – rośnie oferta systemów przesuwnych, składanych ścianek i modułowych przegród.

Eksperci radzą, by przed podjęciem decyzji o zmianie układu mieszkania dokładnie przemyśleć własne potrzeby i styl życia. Osoby, które często gotują i przyjmują gości, mogą nadal preferować otwartą kuchnię. Z kolei ci, którzy cenią ciszę, prywatność i porządek, zyskają na wydzieleniu stref. Kluczem jest elastyczność – nowoczesne rozwiązania pozwalają zmieniać charakter wnętrza w zależności od sytuacji, bez konieczności przeprowadzania kosztownego remontu.

Powrót ścian to nie krok wstecz, lecz świadome projektowanie przestrzeni pod kątem codziennego komfortu. W dobie rosnącej liczby bodźców i ciągłej obecności innych osób w domu, umiejętność odgrodzenia się – dosłownie i w przenośni – staje się luksusem, na który coraz więcej osób chce sobie pozwolić.

Autor

Dom i kuchnia

Ewa Sikora — dom i kuchnia, Jej Tempo.