Joanna Jabłczyńska pokazała na Instagramie, co przez ostatni czas zmieniło się na budowie jej stuletniego domu na wsi. Wpis zawiera zdjęcia z postępów prac, które pozwalają zobaczyć, jak dawny budynek stopniowo zmienia się pod rękami ekipy i właścicielki.
W opisie autorka napisała wprost, że dom jest w ciągłym remoncie i nie jest doskonały. Zdarza się, że coś w nim się psuje, a codzienne życie w tak starym budynku wymaga cierpliwości i gotowości na nieprzewidziane sytuacje. Mimo to Jabłczyńska podkreśliła, że dom jest dla niej bardzo bliski, i to właśnie to uczucie daje jej siłę do dalszej pracy.
Osobnym wątkiem we wpisie są brzozy rosnące w pobliżu domu. Autorka nazwała je «śmieciuchami», ponieważ ich liście, gałązki i pyłki sprawiają, że po posesji trzeba regularnie sprzątać. Dla właścicieli domów otoczonych zielenią to codzienny obowiązek, który wpływa na organizację czasu i porządek wokół budynku, zwłaszcza w sezonach intensywnego gubienia liści.
Remont domu wzniesionego ponad sto lat temu to proces rozciągnięty w czasie. Kolejne etapy zwykle zaczynają się dopiero po zakończeniu poprzednich, a plany bywają korygowane w trakcie, gdy okazuje się, że w starej konstrukcji kryją się niespodzianki. Pokazywanie takich zmian w mediach społecznościowych pozwala innym osobom, które planują podobne przedsięwzięcie, zobaczyć realny przebieg prac, z ich postępami i niedoskonałościami.
Wpis Jabłczyńskiej pokazuje też, że dla wielu osób remont to nie tylko inwestycja w nieruchomość, ale również przestrzeń, w której rodzi się poczucie przynależności. Autorka zaznaczyła, że mimo trudności dom pozostaje jej ukochanym miejscem, a każdy zrobiony krok przybliża go do stanu, w którym będzie mógł spełniać swoją funkcję w pełni.
2