Średnie ceny komputerów mają wzrosnąć nawet o 20 proc. przed końcem roku, co dla wielu osób oznacza, że nowy laptop lub desktop staje się wydatkiem odłożonym na później. Rosnące ceny pamięci i podzespołów sprawiają, że zamiast wymiany sprzętu bardziej opłacalne może okazać się przyspieszenie tego, który już mamy. Stary komputer nie musi być od razu skazany na wolniejszą pracę — kilka prostych kroków pozwala odzyskać płynność bez kupowania nowej maszyny.

Pierwszym krokiem jest czyszczenie wnętrza obudowy. Im starszy laptop lub PC, tym większa szansa, że w środku zebrała się warstwa kurzu — szczególnie jeśli w domu są zwierzęta. Kurz działa jak koc na podzespołach i radiatorach, co może wywołać tzw. thermal throttling, czyli obniżenie taktowania procesora lub karty graficznej z powodu przegrzewania. Efektem są lagi i spadek wydajności. W przypadku komputera stacjonarnego warto użyć sprężonego powietrza i przedmuchać obudowę, przytrzymując wentylatory, aby nie uszkodzić ich silniczków. W laptopie wystarczą krótkie serie powietrza skierowane w otwory wentylacyjne. Czyszczenie zaleca się co około sześć miesięcy, a przy zwierzętach w domu — co trzy miesiące.

Kolejną możliwością są tanie ulepszenia podzespołów. Jeśli wiadomo, że z danym komputerem zostaniemy na dłużej, warto sprawdzić, czy da się wymienić pojedyncze części, zamiast kupować cały nowy sprzęt. Organizacje takie jak Goodwill odsprzedają podarowaną technologię w specjalnych sklepach, m.in. The Grid, a część produktów trafia do sprzedaży internetowej. Goodwill współpracuje też z Dellem w ramach Dell Connect, gdzie część elektroniki jest odnawiana, a niesprawne elementy przekazywane do recyklingu.

Jeśli w domu zalegają stare komputery, można je wykorzystać jako źródło części. Warto sprawdzić, czy dysk twardy lub pamięć RAM z nieużywanego urządzenia są zgodne z obecnym komputerem i czy można je dołożyć — pod warunkiem że jest wolne miejsce, a zasilacz udźwignie dodatkowe zapotrzebowanie na energię. Stary dysk SSD PCIe można z kolei przełożyć do niedrogiej obudowy i zamienić w szybki dysk zewnętrzny, co znacząco zwiększa przestrzeń na dane.

Nie bez znaczenia są też poprawki w oprogramowaniu. Dysk twardy może być zapełniony plikami tymczasowymi i aplikacjami, które spowalniają system. W Menedżerze zadań warto wyłączyć zbędne programy startujące razem z systemem, usunąć nieużywane aplikacje i pozbyć się plików tymczasowych. To również dobry moment na dokładne skanowanie w poszukiwaniu złośliwego oprogramowania, które jest jedną z głównych przyczyn spowolnienia komputera. W większości komputerów z Windows przydatnym narzędziem jest Windows Defender.

Ostatnią opcją jest postawienie dysku od zera. Jeśli wykryto wirusa albo komputer jest przepełniony programami, można rozważyć całkowite wyczyszczenie dysku i ponowną instalację systemu oraz niezbędnych plików i aplikacji. Najpierw trzeba jednak zrobić kopię zapasową najważniejszych danych — dokumentów, zdjęć i plików. Trzeba też mieć pod ręką kopie systemu operacyjnego oraz programów, które regularnie używamy. To czasochłonny i bywa frustrujący proces, ale pozwala pozbyć się bloatware, uszkodzonych wpisów rejestru i zapełnionych pamięci podręcznych. Nie przyspieszy samego dysku, ale może dać tymczasowy wzrost szybkości działania. Po takim zabiegu warto uważnie obserwować, jakie aplikacje i pliki instalujemy w przyszłości.

2Wyświetlenia

Autor

Styl i uroda

Katarzyna Nowak — styl i uroda, Jej Tempo.